Underworld

Tytuł oryginalny: Underworld

Reżyseria: Len Wiseman

Obsada: Kate Beckinsale, Scott Speedman, Shane Brolly, Michael Sheen

Scenariusz: Danny McBride

Muzyka: Paul Haslinger

Kraj pochodzenia: Niemcy, USA, Węgry, Wielka Brytania

Rok powstania: 2003

Underworld - okładka
Wampiry i wilkołaki. Dwie ikony horroru. Dwie istoty, które od dawien dawna przewijają się w legendach i wierzeniach ludzkości. W 2003 roku do kin wszedł “Underwold”, który połączył ze sobą te opowieści i postawił przeciwko sobie oba gatunki. Nie po raz pierwszy w historii filmu, ale tym razem twórcom udało się stworzyć uniwersum, które rozrasta się do dziś. Czy słusznie? Zależy od gustu widza. Ja skupię się tutaj na pierwszym filmie.

Jego bohaterką jest Selena, wampirzyca wyszkolona do zabijania wilkołaków. Podczas jednej z akcji odkrywa, że jej wrogom zależy na wydawałoby się zwyczajnym człowieku. Kim on jest i jakie ma znaczenie dla Lykan? Kobieta wkrótce trafia na trop afery, która może odmienić oblicze trwającej od pięciuset lat wojny obu gatunków.

Mimo, że w filmie mamy wampiry i wilkołaki, to “Underwoldowi” bliżej do kina akcji niż horroru. Mnóstwo jest tutaj strzelanin i pościgów. Efektownych scen walki i bajeranckich efektów specjalnych. Całość ubrana jest w specyficzne ciemne kolory, a bohaterowie paradują w nieźle skrojonych kostiumach. Szczególnie miła dla oka jest wcielająca się w główną rolę Kate Beckinsale. Selena nie jest szczególnie wymagającą postacią pod względem aktorskim, ale dobrze, że chociaż przyjemnie się prezentuje.

Wspomniana wcześniej mroczna estetyka obrazu, wnosi tutaj powiew grozy albo przynajmniej stara się taki stworzyć. Wampiry prezentowane są jako wyrachowani arystokraci trzymający się protokołu i ścisłej hierarchii. Ich przeciwieństwem są wilkołaki. Lykanie przedstawieni są jako stado, które dla zabicia nudy urządza walki między przedstawicielami swojego gatunku. Ich metamorfozy nie zwalają z nóg, ale nie przynoszą też ujmy ich twórcom. Wszystko wsparte jest niezłymi efektami specjalnymi. Długie skoki, wymiany ognia, bieganie po ścianach i parę efektów gore cieszą oko. Wizualnie jest nieźle. Równie dobrze wypada kreowanie świata, gdzie obok ludzi żyją dwie stare rasy, które na drabinie ewolucji znajdują się wyżej niż ludzie, przy czym jedni prawie wytłukli drugich. W tym wszystkim jedynie świecące pociski trochę mi przeszkadzały.

Gorzej wypada warstwa fabularna. Cała historia jest nieco naciągana, a główna intryga trochę zbyt prosta. Motyw z budzeniem starożytnego wampira wydaje się wciśnięty na siłę. Jakby ktoś chciał kogoś takiego przedstawić, ale nie bardzo wiedział jak go w tę historię odpowiednio wpisać. Jeszcze gorzej ma się sprawa z budowanie legendy obu ras. Pięćset lat wcześniej dochodzi do eskalacji konfliktu, którego echa słychać do dziś. Niestety jest to zaprezentowane tak sobie. Jakby nie było na to czasu i w efekcie dostajemy jakieś tam urywki ich mitologii, ale to za mało by powstał z tego konkretny obraz.

Mimo wszystko “Underwold” to całkiem dynamiczny obraz, który całkiem dobrze się ogląda. Co prawda nie straszy, a najczęściej powtarzaną sceną jest wyjazd (bądź przyjazd) Seleny z (do) rezydencji wampirów, ale klimatu nie można mu odmówić. Coś dla widzów, którzy akcję przedkładają nad poczucie grozy i cenią sobie dobrze wykreowane uniwersum. Choć wydaje mi się, że film obiecuje więcej niż w efekcie otrzymujemy, to jednak wart jest obejrzenia.

underluk

GORE

5

STRACH

3

OCENA

7