Atak krwiożerczych donatów

Tytuł oryginalny: Attack of the Killer Donuts

Reżyseria: Scott Wheeler

Obsada: Justin Ray, Kayla Compton, Lauren Compton, Michael Rene Walton

Scenariusz: Nathan Dalton, Chris De Christopher, Rafael Diaz-Wagner

Muzyka:

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2016

Atak krwiożerczych donatów - okładka
Horrory komediowe to na tyle specyficzne kino, że trzeba bardzo się postarać i nakombinować by poza warstwą humoru, upchnąć w nich jeszcze jakieś sceny, które wystraszą widza. Niestety, najczęściej to się nie udaje. A jeszcze gorzej, kiedy mamy do czynienia z głupią komedyjką, która budzi zażenowanie. Czasami jednak w wyjątkowych przypadkach, powstaje film tak głupi, że aż śmieszny. No bo chyba nie liczycie na to, że produkcja o morderczych donatach, będzie poważnym obrazem sięgającym egzystencjalnej głębi ludzkiego życia?

Ale o co w ogóle chodzi? Otóż wujek głównego bohatera, opracowuje w piwnicy eliksir potrafiący ożywiać martwe istoty. Przynajmniej jednego martwego szczura. Owy specyfik wpada przypadkiem do tłuszczu, w którym smażone są tytułowe donaty i… pączki ożywają. Jak się okazuje, są krwiożercze. Miejsce pracy bohatera, czyli donatownia, staje się centrum, z którego donaty wyruszają terroryzować mieszkańców miasteczka, a on wraz z zakochaną w nim koleżanką i kolegą, którego nikt inny nie lubi, ruszają do walki o życie lokalsów oraz swoje własne.

Atak krwiożerczych donatów” nie straszy zupełnie, ale jest na tyle głupi, że potrafi rozśmieszyć. Trzeba jednak lubić takie filmy i mieć pewną odporność na durnoty, jakie co chiwlę atakują widza z ekranu. Początek kojarzy się z “Reanimatorem”. Wiecie, ożywiające zmarłe zwierzę serum, domorosły naukowiec i te sprawy. Dalej na myśl przychodziły mi “Crittersy”, ale zamiast kosmicznych kulek mamy zupełnie ziemskie donaty. Agresywne i z zębami, ale donaty. A te, rzucają się na wszystko co się rusza, chociaż ich napaści nie są specjalnie brutalne, ale od czasu do czasu krew na ekranie bryzgnie. Ich ataki bywają skoordynowane, ale o ile kilka pączków jest w stanie zabić samotną panią lub trzech nastolatków, tak naszych bohaterów nie uszkodzi nawet cała ich armia.

Aktorsko jest tak sobie, ale bez wielkiej tragedii. Efekty specjalne to inny temat. Donaty raz są większe raz mniejsze. Widać kiedy są generowane komputerowo i wypadają raczej sztucznie, ale jako tako wpasowują się w obraz całości. Mnóstwo tu nielogiczności. Surowe pączki wkładane są do oleju, a po ożywieniu (które swoją drogą dokonuje się kiedy chce) wyskakują już przystrojone i w nieskończonej ilości (co z tego, że było ich wstawionych powiedzmy dwanaście). Takich smaczków jest od groma. Na domiar złego, montażyście zdarza się wykorzystać kilka razy to samo ujęcie, co mocno rzuca się w oczy.

Wychodzi na to, że to słaby film? Horror tak, ale film niekoniecznie. Jak już wspomniałem, jest tak głupi, że aż śmieszny. Humor jest prosty, ale niektóre żarty się udały i potrafią rozśmieszyć. Całość oglądało mi się nawet przyjemnie. Przynajmniej nie miałem takiego kryzysu, że chciałem przerwać seans i wyłączyć telewizor. Nie ziewałem, trochę się pośmiałem i w sumie dobrze się bawiłem. Nie jest to obraz, który trzeba obejrzeć, ale jeśli czujesz, że jest to film w Twoich klimatach, nie będę Ci go odradzał. Spokojnie można sprawdzić.

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

4