Smakosz 3

Tytuł oryginalny: Jeepers Creepers III

Reżyseria: Victor Salva

Obsada: Gabrielle Haugh, Stan Shaw, Meg Foster

Scenariusz: Victor Salva

Muzyka: Andrew Morgan Smith

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2017

Smakosz 3 - okładka

Na nowego Smakosza czekaliśmy aż 14 lat i od razu cytując klasyka powiem, że “nie warto było”. Efekt końcowy na pewno nie jest tym, na co czekali fani tytułowego potwora. I choć produkcja filmu borykała się z licznymi problemami, na które można wziąć poprawkę, to myślę, że nawet to nie tłumaczy do końca słabości efektu końcowego. Chociaż ten nie jest może aż tak bardzo tragiczny. Zależy jak na to spojrzeć.


Otóż jeżeli jak ja, jesteście fanami dwóch pierwszych filmów, to trójka zawodzi na całej linii. Niestety sama postać Smakosza jest tutaj zbyt mocno przerysowana i spowita zbyt małą dawką tajemnicy. W poprzednich obrazach, potwór był do pewnego stopnia niewiadomą. Nawet w dwójce, w której przecież wiedzieliśmy już z czym bohaterowie będą mieli do czynienia, twórcom udało się wpleść do tej opowieści sporą dawkę grozy i kilka nowych elementów, które odpowiednio stopniowane dawały fajny efekt. Te filmy potrafiły zainteresować i przytrzymać przy ekranie. Trójka tego nie potrafi.


Jeśli natomiast nie lubiliście tamtych filmów, to tutaj tym bardziej nie macie czego szukać. Szczególnie, że realizacja jest o kilka klas gorsza. Tempo akcji przynudza, dłużyzny momentami wydają się nieskończone, a efekty specjalne kłują w oczy. Potwór nie straszy, choć ma ze dwa fajne ujęcia, a elementy, które miały urozmaicić tę część i rozbudować postać, raczej śmieszą. Ciężarówka, która wydaje się być odrębną, myślącą na swój sposób istotą? Rzucanie oszczepami? Na prawdę? Te elementy jakoś nie pasują. Chociaż sam środek lokomocji jeszcze ujdzie. W końcu już w jedynce zdezelowany pojazd był obecny i tutaj pierwsze jego ujęcie budzi jeszcze miłe skojarzenia. Gorzej, gdy sam z siebie zaczyna zabijać ludzi. Efekt jego działań jest nawet nawet, ale sam ich fakt jakoś drażni.


Fabuła niczego nie ratuje. Tytułowy potwór powraca po 23 latach by po raz kolejny polować na smakołyki. Mamy jakieś odniesienia do poprzednich części, ale jeśli ich nie znacie, to nic wam to nie powie. A co gorsza, może wnosić niepotrzebne zamieszanie i tylko denerwować. Wydarzenia na ekranie nie wciągają, a z czasem zaczynają wręcz nudzić przez co do napisów końcowych brnie się siłą rozpędu. Albo poczuciem, że jak już zacząłem oglądać to skończę. Bohaterowie są nijacy, a ich działania niemrawe. Ciężko tu coś pochwalić.


W sumie początkowo chciałem napisać, że jak nie znacie jedynki i dwójki to trójka może się wydać takim średniawym horrorkiem, ale po zastanowieniu byłoby to zbyt łaskawe. W takim przypadku, seans będzie was po prostu mniej bolał. I to nie jest zaleta. Ja niestety miałem pecha znać wcześniejsze odsłony i miło je wspominać. Dlatego czekałem na trójkę pełen nadziei, choć i z garścią obaw. I gdyby ten film był chociaż przeciętny. Gdyby potraktował dotychczasowy dorobek serii z jakimś szacunkiem, to pewnie bym tak nie narzekał. Niestety tak nie jest, a “Smakosz 3” jawi mi się jako zmarnowany potencjał. Delikatnie mówiąc. Szkoda czasu.


underluk

GORE

4

STRACH

3

OCENA

3