Dracula 3: The Path of the Dragon

Tytuł oryginalny: Dracula 3: The Path of the Dragon

Producent: Kheops Studio

Wydawca: IQ Publishing

Premiera na świecie: 11 kwietnia 2008

Premiera w Polsce: 09 lipca 2010

Historię Draculi zna chyba każdy. Masa filmów, książek, gier, komiksów czy rozpraw historycznych, przybliżyła nam sylwetkę Vlada Tepesa jak mało, którą personę z przeszłości. Jedne przywołują tę postać bardziej prawdziwie, inne mniej, ale we wszystkich tych historiach znajdziemy wyraźną nutę tajemnicy, przyprawioną sporą dawką okrucieństwa i spowitą szeroką zasłoną legendy. Nie inaczej jest z grą „Dracula 3: Path of the Dragon”, która z pewnością nie jest ostatnią produkcją nawiązującą do wspomnianego już hospodara wołoskiego.

Tym razem przyjdzie nam wcielić się w Arno Morianiego, księdza, który na zlecenie Watykanu udaje się do miejscowości Vladovistie w Transylwanii, w charakterze adwokata diabła. Zadaniem takiego przedstawiciela jest zbadanie cudów oraz okoliczności śmierci osoby, która ma szansę na stanie się świętą. Kościół przymierza się właśnie do wyświęcenia dr Calugarul, która dużą część swojego życia poświęciła pomocy mieszkańcom wioski, a i po śmierci zdaje się wciąż ich nie opuszczać i kontynuować swoją misję.

Tymczasem po przybyciu do wioski dowiadujemy się o dziwnej chorobie, która dręczy mieszkańców i przypadkowych przyjezdnych, a jej symptomy przypominają ostrą anemię. Dr Calugarul poświęciła dużo czasu badając tą chorobę i próbując jej przeciwdziałać. Naszemu księdzu także będzie dane trochę bliżej się z nią zapoznać. Z czasem na światło dzienne wypłyną nowe fakty, a na pierwszy plan zacznie wysuwać się postać najsławniejszego wampira. Choć wydarzenia w grze, rozgrywają się niedługo po powstaniu powieści Stokera, która zresztą przez krytyków została skazana na zapomnienie, to zdaje się, że wkrótce jej rola w tej historii wzrośnie.

Cała akcja „Draculi 3” osadzona jest krótko po Pierwszej Wojnie Światowej i choć większość czasu spędzimy w Rumuńskiej wiosce, która do największych lokalizacji w historii przygodówek z pewnością nie należy, to na szczęście kilka razy będzie dane nam ją opuścić. Rozwijająca się fabuła zaprowadzi nas m.in. do Budapesztu, czy w tureckie góry. Lokacje nie są duże i raczej trudno jest się w nich zgubić, co z jednej strony jest zaletą, ale z drugiej zmusza nas do oglądania ciągle tych samych miejsc. Ogólnie rzecz biorąc powtarzalność pewnych elementów jest jedną z większych wad tej gry. Nie ogranicza się ona tylko do miejscówek, ale także duża część fabuły w kółko się powtarza, przez co ciągle oglądamy te same rysunki, czy czytamy o tych samych wydarzeniach. Choć wygląda to na poważny zarzut, to tak naprawdę nie daje się szczególnie we znaki. Owszem z czasem prowadzi to do pewnego znużenia zwłaszcza, kiedy siedzimy już przed grą kilka godzin bez przerwy. Ramy czasowe w pewnym stopniu narzucają także klimat gry. I muszę przyznać, że pod tym względem Dracula 3 wypada bardzo dobrze. Atmosfera z każdą chwilą gęstnieje, a wioska z początku XX wieku doskonale podkreśla tajemniczość przedstawionych wydarzeń. Od samego początku czujemy się jakbyśmy przenieśli się w czasie, a lokacje świetnie potrafią podsycić niepokój. Wioska wiecznie osnuta mgłą, mroczny cmentarz, czy pole zaostrzonych pali w świetle zachodzącego słońca to widoki tajemnicze, świetnie wpasowujące się w historię o wampirach. Atmosferę dreszczowca wzbogacają także koszmary śniące się Arno oraz krótkie, renderowane wstawki filmowe.

Ale poza fabułą i klimatem w przygodówkach, dużą, jeśli nie najważniejszą, rolę pełnią zagadki. A pod tym względem opisywany tytuł nie zawodzi. Ich różnorodność i poziom trudności powinien zadowolić każdego weterana gatunku. Z początku otrzymujemy kilka łamigłówek, które nie powinny stanowić większego wyzwania. Ot takie przystawki na rozgrzewkę. Jednak z czasem poziom trudności wzrasta i potrafi dać nieźle w kość. Nawet mimo licznych wskazówek, poskładanie niektórych podpowiedzi do kupy wymaga sporego wysiłku i czasu. A zagadki muszę przyznać, są logiczne i sensowne. I tak przyjdzie nam pobrać sobie krew, a potem ją zbadać, złożyć kilka przedmiotów, uporać się z bezpiecznikami, rozpracować kilka szyfrów czy wyrysować w kilku miejscach odpowiedni symbol. Wielu niedoświadczonych przygodówkowiczów może w kilku miejscach trafić na mur, ale na szczęście w sieci można znaleźć poradniki, które pomogą przebrnąć przez trudniejsze momenty, choć to zawsze psuje satysfakcję z samodzielnego znalezienia rozwiązania.

Od gatunku gier, jaki reprezentuje Dracula 3 nie oczekuję powalającej na kolana grafiki. Ta powinna być sugestywna i nie kłuć w oczy. W tym przypadku oba warunki zostały spełnione. Świat gry dobrze buduje klimat i choć nie jest dziełem wybitnym, to może trochę kojarzyć się ze starymi horrorami. Nie da się ukryć, że zamieszkałe go postaci są sztywne, a ruchy ich warg nie zawsze zgrywają się z wypowiadanymi słowami, a nad niektórymi modelami przydałoby się jeszcze popracować (jak nad projektem chłopca, który na pierwszy rzut oka bardziej przypomina menela), ale nie mamy tutaj do czynienia z produkcją wysoko budżetową i myślę, że można na to przymknąć oko. Podobnie jak na niczym niewyróżniającą się ścieżkę dźwiękową i filmowe przerywniki, które jakieś dziesięć lat temu mogłyby nawet robić wrażenie, ale dziś czuć je trochę starą szkołą.

Gra, choć nie ma wygórowanych wymagań sprzętowych i powinna pójść nawet na bardziej rozwinięty kalkulatorze, w pewnej sytuacji zachowywała się trochę dziwnie. Mianowicie wychodząc do menu, gdzie możemy przeglądać przedmioty, zebrane informacje i tym podobne, pomocne w rozgrywce materiały, potrafi dość mocno zwolnić. Nie wiem, dlaczego bo w końcu to tylko statyczne obrazki, ale jakoś mocno obciążały mojego, co prawda nie najmocniejszego notebooka, ale jednak przewyższającego specyfikacją, zalecane wymagania sprzętowe. Raz zdołała się także zawiesić, co można jej wybaczyć, choć z powodu braku autosave’a, warto mieć to na uwadze.

Z rozwiązań czysto interfejsowych, nie spodobał mi się sposób rozmieszczania przedmiotów. Co prawda nie pierwszy raz spotykam się z takim rozwiązaniem, ale nadal przeszkadza mi gromadzenie wszystkich znalezisk na stosie, z którego potem trzeba je przerzucić do przeznaczonych dla nich kratek. Na szczęście jest odpowiedni przycisk, który zrobi to automatycznie, ale po chwili stos i tak z powrotem urośnie.

To wszystko nie zmienia jednak faktu, że fani przygodówek znajdą w Dracula 3: The Path of Dragon dużo satysfakcji. Lekkie niedociągnięcia nikną pod wpływem opowiedzianej historii, ciekawych zagadek i odpowiednio budowanego klimatu. Poziom trudności zapewni odpowiednio długi czas rozgrywki oraz poziom gimnastyki dla umysłu.

Screeny do gry, zostały zaczerpnięte z serwisu gry-online.pl

underluk

GORE

1

STRACH

3

OCENA

7