Silent Hill: Konając Wewnątrz #2

Tytuł oryginalny: Silent Hill: Dying Inside #2

Rysunki: Aadi Salman

Scenariusz: Scott Ciencin

Wydawca: IDW Publishing

Wydawca w Polsce: Dobry Komiks

Rok wydania: 2004

Rok wydania w Polsce: 2004

Trójka, którą poznajemy pod koniec części pierwszej, zaintrygowana nagraniem, które zwędził Clown, gdy pracował w szpitalu, zbiera ekipę i przyjeżdża do Silent Hill. Chcą nakręcić materiał w mieście i pospisywać z murów zagadki , które potem zamierzają sprzedać bogatym ekscentrykom. Uzbrojeni w kopię starej magicznej księgi, pewni siebie, ruszają zrealizować plan. Problem polega na tym, że miasto nie jest w pełni opuszczone, a film, wbrew temu, co sądzą, był prawdziwy. Poza tym, nasza główna bohaterka okazuje się wiedzieć więcej niż zdradza i mieć własny cel.

Pierwsze, co rzuca się w oczy to rysunki. W tym numerze, Bena Templesmitha zastępuje debiutant, Aadi Salman i ze swej roli wywiązuje się tak sobie. Niby stara się trochę nawiązywać stylem do swego poprzednika, ale maluje farbami i w ogóle wszystko wygląda inaczej. Poza tym kadry są dosyć, że tak się wyrażę, nierówne. Obok dziełek całkiem niezłych, spotykamy też dosyć marne. Dodatkowym mankamentem jest sposób malowania. Czasem miałem wrażenie, że artysta nie wiedział do końca, co namalować, więc walnął sobie szkic, a potem zawalił go plamami farby, przez co w sumie nic nie widać. Osobiście, wolałbym, aby za artychę odpowiadała ta sama osoba, co w zeszycie pierwszym. Raz, że lepiej podkreślałoby to kontynuację historii, dwa, że lepiej by to wyglądało i wreszcie po trzecie było bardziej klimatyczne.

Mimo wszystko, tym co sprawiło mi największy ból jest scenariusz. Krótko mówiąc, wieje nudą. Już po kilku pierwszych stronach na mojej twarzy pojawił się wyraz zawodu. Po całkiem ciekawej jedynce, oczekiwałem czegoś na podobnym poziomie, a dostałem flaki z olejem, które dopiero pod koniec nieco przyspieszają. Jednym z plusów, jeżeli chodzi o fabułę jest przybliżenie postaci Christabell. Reszta sprawia wrażenie wypełniacza, który pod pozorem akcji, stara się wyrobić normę stron. Całej historii nie pomaga także chaos, jaki się do niej wkrada.

Drugi zeszyt Silent Hill niestety zawodzi. Zmiana rysownika nie wyszła serii na dobre i odbiera dużo przyjemności z lektury. Podobnie scenariusz, w porównaniu z tym, co czytaliśmy w pierwszej części, nie wypada najlepiej. Niby popycha historię do przodu i powraca do kilku bohaterów, a pod koniec nawet zaciekawia, ale te kilkanaście bezcelowych stron, obniżają jego poziom. Przeczytać można, ale bez szczególnej satysfakcji.

underluk

GORE

3

STRACH

3

OCENA

5