Sakrament

Tytuł oryginalny: Sacrament

Autor: Clive Barker

Wydawca: Mag 2006

Rok powstania: 1996

Czasem spotykamy na swojej drodze ludzi, którzy odciskają piętno na całym naszym życiu. Czasami są to osoby, które podziwiamy, od których chcemy czerpać wiedzę, a czasami wręcz przeciwnie, są to postaci negatywne, z którymi najchętniej nie mielibyśmy nic wspólnego. Bohater stworzony przez Cliva Barkera w powieści „Sakrament” miałby sporo do powiedzenia na temat takich person.

Will jest znanym fotografem specjalizującym się w zdjęciach zagrożonych gatunków, a jego prace bardzo często są mroczne i niełatwe w odbiorze. Po spotkaniu z niedźwiedziem zapada w śpiączkę, podczas której wraca do lat młodości, kiedy na jego drodze staje pewna tajemnicza para. To spotkanie odmieni jego życie bardziej, niż może sobie wyobrażać. Po wybudzeniu, postanawia rozliczyć się z przeszłością.

Barker pisze dość charakterystycznie, ale ta książka, choć nie wątpliwie da się tutaj wyczuć jego pióro, jest nieco odmienna. Można by nawet powiedzieć, że poniekąd głębsza, a groza i horror nie wysuwa się na pierwszy plan. Obserwujemy tutaj losy Willa oraz wydarzenia, które go ukształtowały. Relacje z rodzicami nie układały mu się najlepiej, więc szukał wzorów gdzie indziej. To, co go spotkało w dzieciństwie wpłynęło na całe jego życie. Zresztą nie tylko jego. Głębia tej opowieści jest subtelna, ale myślę, że każdy znajdzie fragmenty, które w jakiś sposób do niego przemówią.

To, co świetnie wyszło autorowi, to przenikanie się świata realnego z tym tajemniczym, metafizycznym. Zresztą zawsze u Barkera właśnie to ceniłem najbardziej. Świetnie nakreśleni są także bohaterowie. A co z grozą? Ta jest obecna, ale jak już wcześniej wspomniałem, rzadko wysuwa się na pierwszy plan.

Sakrament” nie jest jednak książką idealną i nie każdemu przypadnie do gustu. To, co mi najbardziej przeszkadzało w czytaniu to nie to, że główny bohater jest gejem, ale fakt, że spora część fabuły rozgrywa się w środowisku homoseksualnym. Jeżeli ktoś chce może powiedzieć, że jestem nietolerancyjny, ale fragmenty, kiedy bohater wspomina bądź spotyka swoich dawnych kochanków albo zabiera się z nimi do rzeczy, zwyczajnie mi przeszkadzały i sprawiały, że lektura męczyła. No i od czasu do czasu trafiają się krótkie przestoje, ale te nie bolą tak bardzo, bo generalnie fabuła jest opowiadana tutaj niespiesznie, co bynajmniej nie jest wadą.

Klimat na pewno należy zaliczyć na plus. Sama fabuła też jest ciekawa, a motywy metafizyczne wplecione są doskonale. Mogłoby być więcej grozy i wolałbym żeby główny bohater podniecał się na widok płci przeciwnej, ale o gustach się nie dyskutuje. Można sięgnąć, jednak niektóre fragmenty mogą być męczące. Mimo wszystko warto poznać tę historię, bo niewątpliwie ma w sobie coś ciekawego, co zostaje w pamięci.

underluk

GORE

3

STRACH

3

OCENA

6