Sępy

Tytuł oryginalny: Sępy

Autor: Robert Cichowlas, Jacek M. Rostocki

Wydawca: Fabryka Słów sp. z o.o. 2009

Rok powstania: 2009

Antologii naszych rodzimych pisarzy grozy, w ostatnich latach powstało sporo. Można by powiedzieć, że mogliśmy zaobserwować ich niezwykły wysyp. Niektóre z nich były dziełami jednego autora, a inne zbiorem prac wielu twórców. „Sępy”, na których skupię się w tym tekście, są dziełem Roberta Cichowlasa i Jacka M. Rostockiego. Przy niektórych historiach widnieje tylko jedno nazwisko, a nad innymi panowie pracowali wspólnie. Co z tego wyszło? Piętnaście może trochę nierównych, ale interesujących opowiadań.

A ich tematyka jest zaprawdę szeroka, od wampirów przez duchy, niewinne żarty, wilkołaki po wszystko to, co siedzi w człowieku. Dzięki tak szerokiemu spektrum każdy, kto sięgnie po ten zbiór powinien znaleźć coś dla siebie. Jedne historie utrzymane są w klimatach wręcz gotyckich, inne bardziej nowoczesnych. Digitalnych można by nawet rzec. Nie brakuje także odniesień do wydarzeń, które działy się w przeszłości, a także do miejsc, z których Poznaniacy powinni czerpać największą przyjemność, bo Poznań, jak żadne inne miejsce, pojawia się w tych historiach najczęściej.

A same historie, choć może nie do końca oryginalne i często czerpiące z szerokiego dorobku grozy, jako gatunku, to jednak zawierające w sobie sporo pomysłów autorów. Najbardziej spodobały mi się „Bal w Blankenese” - historia młodego człowieka, który przez noc ma się zająć pewną staruszką, „ Życzenie” - o tym że złote rybki czasem się trafiają, dziejący się w Afryce „Griot” - pełen krwi i makabry, ale za to całkiem oryginalny, „Höllewand” - świetnie napisana historia wydarzeń mających miejsce w górskim schronisku podczas śnieżycy, czy „Drogowskaz” – dość klasyczna historia pewnej firmy.

Natomiast najmniej trafiły do mnie „Armagedon twenty/twelve”, w którym akcja pędzi na złamanie karku, ale przez to jest trochę zbyt chaotyczna oraz najdłuższe z opowiadań „Niemoc”, w którym poznamy pewnego pisarza, który po wydaniu kilku bestsellerów nie potrafi napisać kolejnej książki.

Pozostałe historie plasują się gdzieś po środku. Niczym szczególny mnie nie przyciągnęły, ale trudno im także coś zarzucić. Nie da się także powiedzieć o nich, że są mało interesujące. Po prostu brakuje im tego czegoś, co do mnie trafia, ale może z waszymi gustami będą miały więcej szczęścia.

Co ciekawe mimo, że opowiadania były pisane przez dwóch autorów, to wątpię by ktoś nie wiedzący o tym pomyślał, że stoi za nimi więcej niż jedna osoba. Cichowlas i Rostocki świetnie się uzupełniają i to jest największy sukces tej antologii. Pewna kompletność i poczucie pewnej spójności.

Niektórzy już w chwili debiutu „Sępów” na rynku byli skłonni twierdzić, że oto dostajemy coś, co przejdzie do kanonu naszej rodzimej grozy. Czy tak się stanie? Nie wiem. Z pewnością jest to jedno z najlepszych tego typu wydawnictw, ale chyba brakuje tu szczypty oryginalności. Nie zmienia to faktu, że te piętnaście opowiadań to wędrówka po całkiem mrocznej i momentami mrożącej krew w żyłach krainie, po której warto się przejść.

underluk

GORE

6

STRACH

6

OCENA

8