Mumia

Tytuł oryginalny: The Mummy

Autor: Carl Dreadstone

Wydawca: Limbus 1992

Rok powstania: 1977

Grupa archeologów, gdzieś na pustyni odkrywa nieznany grób. Niby nic niezwykłego, ale mogiła nie jest oznaczona, a sama trumna skrywająca mumię, nie jest w żaden sposób ozdobiona. Zwykła drewniana skrzynia, wydaje się dość dziwna jak na staroegipski pochówek. Podobnie jak jej zawartość. Na pierwszy rzut oka, mumia niczym się nie wyróżnia, ale pewne szczegóły po bliższym przyjrzeniu się, zaczynają niepokoić. No i to ostrzeżenie. W końcu sam trup, jak i niezwykły papirus, jaki przy nim znaleziono znikają, a jeden z archeologów kończy w zakładzie dla psychicznie chorych. Jednak echa tych wydarzeń powracają kilkanaście lat później i wydają się łączyć z pewną młodą damą i jej dziwnymi niekontrolowanymi wędrówkami.

Mumia, jako jedna z ikon horroru znana jest każdemu. Choć wydaje się, że wspomniana istota miała więcej szczęścia do filmu niż książek, to i w literaturze znajdziemy kilka pozycji, na których kartach spotkamy tę odzianą w bandaże postać. Jedną z nich jest dzieło Carla Dreadstona pod wiadomym tytułem, jednak, nad czym trochę ubolewam, lepiej sięgnąć po stare taśmy filmowe niż recenzowaną tutaj powieść.

Niestety „Mumia” w swojej papierowej formie, choć nie tak stara, bo napisana w 1977 roku, nie wytrzymuje próby czasu i dla dzisiejszego czytelnika może się okazać dość miałkim kąskiem. Przede wszystkim zawodzi narracja, która choć początkowo jest w stanie zaintrygować, a nawet zbudować odpowiedni nastrój grozy, szybko nie pozostawia złudzeń, że strachu będzie tu niewiele. Kiedy akcja przenosi się jedenaście lat do przodu, cały klimat zagrożenia pryska i choć autor stara się go odbudować, efekt jest raczej nikły. Bohaterowie nie są zbyt ciekawi, a relacje, jakie zawiązują się między Frankiem a Heleną, wydają się zbyt banalne. Jedynie postać Ardatha Bey’a jest w stanie wprowadzić nieco niepewności i napięcia, ale nie jest to też ktoś, kogo czytelnik zapamięta na długo. Po prostu na tle dość nijakiego towarzystwa, wypada pozytywnie. Sama akcja rozwija się ślamazarnie i nie wciąga. Po całkiem interesującym początku, robi się nudno, czyta się długo i choć pod koniec opowieść nabiera tępa, to było mi wszystko jedno, co się stanie, byleby był już koniec.

Nie będę więcej pisał, bo za bardzo nie ma, o czym. „Mumia” nie jest udaną książką. Choć nie jest długa, potrafi znudzić. Fani egipskiej kultury nie znajdą tu wiele dla siebie, a fani horroru poczują się raczej zawiedzeni. Strachu jest nie wiele, krwi praktycznie wcale. Raczej nie warto sięgać chyba, że naprawdę nie ma nic innego pod ręką.

underluk

GORE

1

STRACH

2

OCENA

3