Trans Śmierci

Tytuł oryginalny: Death Trance

Autor: Graham Masterton

Wydawca: Rebis 1994

Rok powstania: 1980

Dzięki twórczości Grahama Mastertona, czytelnik może poznać wiele wierzeń różnych kultur, zamieszkujących najróżniejsze obszary kuli ziemskiej. „Trans Śmierci” przybliży fanom twórczości tego brytyjskiego pisarza, tytułowy rytuał oraz tereny Indonezji.

Randolph Clare musi przerwać urlop i wrócić do Memphis, gdzie dochodzi do wypadku w jednej z jego fabryk. Poza uszkodzonym sprzętem, efektem tego wydarzenia jest śmierć kilku pracowników. Jego rodzina zostaje w domku na odludzie, gdzieś w Kanadzie. Już wkrótce, jego żona, córka oraz dwóch synów zostaną brutalnie zamordowani. Nasz bohater jeszcze o tym nie wie, ale gdy to wszystko zwali się na niego, jak grom z jasnego nieba, jego organizm się podda. W szpitalu spotka jednak doktora Ambarę, który doda mu otuchy, tłumacząc, w co wierzy się w jego rodzinnych stronach. Otóż, twierdzi on, że zmarli tak naprawdę nie odchodzą i można się z nimi skontaktować. Randolph zrobi wszystko by porozmawiać z Marmie i dowiedzieć się, kto za tym wszystkim stoi. Przekona się na własnej skórze, że świat zmarłych jest bardzo niebezpiecznym miejscem.

Dużą część recenzowanej książki wypełnia historia z pogranicza sensacji i kryminału. Bohater pada ofiarą spisku jednej z konkurujących z nim korporacji. Przemysł bawełniany okazuje się sektorem bardzo zawziętym i pozbawiony skrupułów, a osoby stojące na jego czele, zrobią wszystko dla większych zysków. Nie na rękę im jest zbuntowany młody przedsiębiorca, więc postanawiają dać mu nauczkę. Niestety osoby wybrane do nastraszenia jego rodziny, posuwają się trochę za daleko.

Groza występuje tutaj w dwóch odmianach. Pierwsza to tytułowy trans śmierci. Łączący się z nim rytuał oraz świat zmarłych, jak i zmarli we własnej osobie, to całkiem nastrojowe straszenie. Oczywiście druga strona ma także swoje mroczne postaci, którymi są tutaj lejaki działające w imię bogini Rangdy. Druga forma horroru to brutalność opisów. Gdy demony atakują, robią to dość ostro. Również morderstwo rodziny naszego bohatera pełne jest skrupulatnych opisów, a kobiety nie giną tam w pierwszej kolejności. Oprawcy nie oszczędzają im także tortur.

Niestety grozy jest tutaj za mało. Książkę czyta się bardzo dobrze. Akcja rozwija się sprawnie i nie nudzi, ale jest to historia w większej części sensacyjna. Jednak występująca tutaj groza jest na wysokim poziomie i może dzięki temu po lekturze czuje się satysfakcję. Na pozytywne słowa zasługują także bohaterowie. Począwszy od tych grających pierwsze skrzypce na postaciach drugoplanowych kończąc.

Trans śmierci” to sprawna literacka robota. Nie jest to książka, która zyskała sobie rozgłos i nie jest to pozycja, do której będziecie wielokrotnie powracali. Niemniej jest to solidna lektura, po której raczej nikt nie powinien poczuć się rozczarowany.

underluk

GORE

5

STRACH

4

OCENA

7