Poświęcenie

Tytuł oryginalny: Crabs: The Human Sacrifice

Autor: Guy N. Smith

Wydawca: Phantom Press International 1991

Rok powstania: 1988

Wraz z “Poświęceniem” docieramy do końca wydanego u nas cyklu „Kraby”. Szósty tom jest zakończeniem tej historii, choć kończy się tak samo jak wcześniejszy „Odwet”. O co więc chodzi?

W Anglii znowu pojawiają się kraby. Chore na raka i sprawiające wrażenie konających, ale niebezpieczne jak nigdy dotąd. Wdzierają się coraz bardziej w głąb kraju, siejąc na swojej drodze terror i zniszczenie. Grupa obrońców praw zwierząt pod przewodnictwem nie do końca zrównoważonego i lubiącego zabijać przywódcy, zaczyna traktować skorupiaki jako bogów, którzy wychodzą z morza by zemścić się za bezkarne tępienie różnych gatunków. Pewnego dnia porywają córkę bogatego kupca, który dorobił się na handlu foczymi skórami.

Poświęcenie” dzieje się w tym samym czasie, co „Odwet”. Świadczy o tym poziom choroby krabów, ich desperackie ataki, oraz fragmenty żywcem kopiowane z tamtej książki. Na szczęście tych ostatnich nie jest dużo, ale scenę, kiedy profesor Davenport straci rękę, będziemy mieli okazję przeżyć jeszcze raz. I chyba tylko po to, ten bohater tutaj się pojawia.

Daniem głównym jest tutaj sekta traktująca kraby jako bogów, chociaż oni sami nie biorą tej wiary na poważnie. Religijna przykrywka, jest tylko narzędziem w rękach przywódcy grupy by usprawiedliwić, składanie ofiar z ludzi. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie, ale z czasem ten obraz zaczyna ulegać pewnym zmianom.

Nie da się ukryć, że warstwa fabularna tego tomu jest nieco bogatsza niż w poprzednich tomach. Nie ma tu może aż takiej ilości bohaterów jak wcześniej, ale dzięki temu lepiej możemy poznać tych, którzy są. Poza tym akcja jest nieco ciekawsza, choć początek może nieco zrazić, ale po kilku stronach, jak już się człowiek przyzwyczai do realiów i sporej dawki kiczu, można się nawet wciągnąć. Do tego wszystkiego, mamy tutaj linię fabularną, do której kraby są tylko dodatkiem. Całość w porównaniu do takiego np. „Odwetu” jest dużo bardziej spójna i wypada zdecydowanie lepiej.

Oczywiście nie jest to jakieś dzieło wybitne, ani tym bardziej mądre, ale da się czytać, zawiera silny wątek ekologiczny oraz całkiem pokaźną dawkę akcji. Książka powstała u schyłku lat osiemdziesiątych i tak jak tamten okres, charakteryzuje się sporą dawką czegoś, co dziś nazwalibyśmy kiczem. Jednak pewne pokolenie (moje), które w sporej części wychowało się w duchu tamtej epoki, przełknie taki klimat, bez mrugnięcia okiem.

Poświecenie” to godne zamknięcie cyklu. Zdecydowanie lepsze niż „Odwet”. Niemogące, co prawda pochwalić się dobrym otwarciem, ale zyskujące przy dalszym poznaniu. Szału nie ma, ale otrzymujemy porządne czytadło, po które w wolnej chwili można sięgnąć.

underluk

GORE

4

STRACH

2

OCENA

5