Śmiertelny lot

Tytuł oryginalny: Doomflight

Autor: Guy N. Smith

Wydawca: Phantom Press Interntional 1991

Rok powstania: 1981

Druidowie i ich tajemnicze obrzędy do dziś wzbudzają emocje, a pozostałe po nich budowle, nawet teraz stanowią zagadkę. W ich historii nie brakuje mrocznych kart, ofiar i makabry. Stanowią wręcz idealne materiał na horror, a Guy N. Smith nie przepuszcza takich okazji.

Stare, opuszczone lotnisko RAFu jest idealnym miejscem, w którym młodzież może się zabawić poza zasięgiem wzroku ciekawskich. Może też poszaleć samochodami lub w spokoju podszkolić swoje umiejętności w prowadzeniu aut. Niestety zdarza się także, że ktoś tam zaginie, a to rodzi różne niepokojące podejrzenia. Ale już wkrótce to miejsce ma przemienić się w ogromny, nowoczesny port lotniczy. Podczas prac odkryty zostaje starożytny krąg, ale inwestorom nie zależy na jego zachowaniu. Wręcz przeciwnie, jak najszybciej chcą się go pozbyć. Wkrótce w okolicy zaczyna dochodzić do śmiertelnych wypadków, które nie ustają nawet po skończeniu prac budowlanych i uruchomieniu lotniska. Rządne krwi duchy druidów, szykują się do swoje święta.

Śmiertelny lot” jest mocno przeciętną książką. Literacko wypada lepiej niż niejedna pozycja, która wyszła spod pióra Smitha. Do tego akcja rozwija się dosyć sprawnie, a fabuła, choć nie powala jest momentami ciekawa. Do tego mamy zwartą grupę bohaterów, których losy jakoś są ze sobą powiązane, no i nie zapominajmy o duchach druidów i kamiennym kręgu. Oponenci w tej powieści są jakby w tle, ale ich ingerencja w nasz świat jest na tyle poważna, że nikt jej nie przegapi. Czasem jest to głos w czyjejś głowie, a czasem obca sylwetka majacząca gdzieś w oddali. Wychodzi to dobrze i całkiem klimatycznie.

Niestety bohaterowie są raczej nieciekawi. Fabuła ma sporo luk, a niektóre wydarzenia w wielu miejscach są szyte grubymi nićmi. Motywacje niektórych postaci są mocno dyskusyjne, a ich zachowanie często nielogiczne. Przydałoby się też więcej grozy i makabry, choć zakończenie jest dość, że tak powiem, wybuchowe.

To zdecydowanie nie jest książka, którą trzeba znać, ale jej lektura nie męczy za mocno i w sumie czyta się nawet w porządku. Zło nie jest nachalne, a momentami wydaje się nawet, że duchy druidów to wcale nie najmroczniejsze charaktery w tej historii. Biznes w niektórych momentach wydaje się bardziej bezwzględny niż one.

underluk

GORE

4

STRACH

4

OCENA

5