Dzwon śmierci 2. Demony

Tytuł oryginalny: Deathbell 2. Demons

Autor: Guy N. Smith

Wydawca: Phantom Press International 1991

Rok powstania: 1987

Dzwon śmierci umilkł, ale nie został zniszczony. Nadal znajduje się w Turbury w ruinach dzwonnicy. I wygląda na to, że zostanie tam na zawsze. Miasteczko ma zostać zalane i stać się częścią sztucznego zbiornika, który za kilka lat będzie atrakcją turystyczną. Jednak zanim do tego dojdzie, trójka miejscowych chuliganów w ramach psikusa postanawia go zawiesić. W okolicy znów rozbrzmiewa piekielny dźwięk i od razu prowadzi do tragedii.

W końcu Turbury znika pod hektolitrami wody, ale to nie koniec historii dzwonu. Ten, nadal zdaje się dzwonić, a byli mieszkańcy miasteczka zdają się go słyszeć nawet daleko od byłego domu. Nad zbiornikiem dochodzi do kilku niezwykłym śmierci i tylko nieliczni wiedzą, co się za nimi kryje.

Powrót do Turbury jest mniej udany niż w pierwszej części. Po pierwsze wiemy, czego się spodziewać i jak dzwon działa na mieszkańców. Po drugie fabuła jest nieco mniej ciekawa, choć otwarcie jest bardzo interesujące. Miasteczko zostaje wyludnione i tylko jeden mieszkaniec ukradkiem tam zamieszkuje. Jest to zarazem element czarnej komedii. Szczególnie, gdy dodamy do tego wydarzenia, mające miejsce podczas przenosin cmentarza. Owszem, jest makabrycznie, ale i zabawnie.

Niestety im dalej zagłębiamy się w tę opowieść, tym robi się nudniej. Liczba bohaterów jest mniej liczna, a więc i okazji do manifestacji mocy dzwonu jest zdecydowanie mniej. Za to jak już coś się dzieje, to opis wydaje się dokładniejszy. Szkoda tylko, że to wszystko momentami nie trzyma się kupy.

Dzwon śmierci 2. Demony” ma kilka zalet. Zalane miasteczko z wystającymi z wody dachami brzmi bardzo klimatycznie. Dzwon działa na swoje ofiary różnorodniej, niż było to w poprzedniej części. Bohaterów jest mniej, więcej łatwiej śledzić ich losy. Niestety są to tylko elementy, zawieszone w mocno takiej sobie fabule.

Jeśli komuś podobała się pierwsza część, to po dwójkę także powinien sięgnąć. Czeka go kilka chwil nieco gorszej zabawy, ale to cały czas historia śmiercionośnego dzwonu. Jeśli kogoś poprzednia opowieść odrzuciła, to tutaj nie ma, czego szukać. A jeśli, ktoś jedynki nie czytał, to niech od niej zacznie, a potem sam zdecyduje, czy ma czas i chęci zmierzyć się z dwójką.

underluk

GORE

4

STRACH

3

OCENA

4