Włócznia

Tytuł oryginalny: Spear, The

Autor: James Herbert

Wydawca: Amber 1992

Rok powstania: 1978

W pierwszej połowie dwudziestego wieku, naziści spalili pół Europy i do dziś są symbolem wszystkiego, co najgorsze. Jak to możliwe, że taki ogrom osób uwierzył w wizję Adolfa Hitlera? Wielu twierdzi, że nie jedna mroczna siła maczała tam palce, a sam führer parał się czarną magią. James Herbert ma na to własne zdanie, które prezentuje w recenzowanej książce.

Harry Steadman jest prywatnym detektywem. Pewnego dnia odwiedza go przedstawiciel izraelskiego Mossadu, którego agentem był niegdyś nasz bohater, chcąc zlecić mu zadanie odnalezienia pewnego człowieka. Harry odmawia, ale jego partnerka za jego plecami kontaktuje się z klientem i podejmuje wyzwanie. Niestety kończy się to dla niej tragicznie, a Steadman odnajduje ją zmaltretowaną, przybitą do futryny frontowych drzwi swojego domu. Ktoś wyraźnie chce dać mu coś do zrozumienia. W końcu Harry wplątuje się w intrygę, w którą zamieszani są handlarze bronią, agenci brytyjskiego i izraelskiego wywiadu oraz współcześni naziści. No i czarna magia z tytułową włócznią na czele.

Włócznię” czyta się dobrze. Zresztą Herberta ogólnie czyta mi się dobrze. Akcja momentami nabiera rumieńców, ale fabuła obfituje w długie monologi, które z czasem mogą trochę znudzić. Postaci są nieźle zarysowane, a główny bohater wydaje się zbudowany kompleksowo. Autor obdarzył go niezłym bagażem doświadczeń, rozbudowaną przeszłością i cechami, które uwiarygodniają jego postępowanie. Przynajmniej dopóki nie wejdziemy w sferę metafizyczną tej historii. A ta krąży wokół magii, nazistów i nie najlepszej przyszłości świata.

I wszystko było by dobrze, gdyby to nie był horror, a powieść sensacyjna. Jednak „Włócznia” pretenduje do miana opowieści grozy, a jak na ten gatunek, strachu jest tutaj zdecydowanie za mało. Oczywiście mamy tutaj pewien stary kult. Ba, mamy nawet żywego trupa, a i momenty napięcia się zdarzają, ale jest ich jak na lekarstwo. Groza na dobrą sprawę, wstępuje na scenę dopiero pod koniec, a i tam niestety nie ma jej za dużo, choć klimatu nie można jej odmówić.

I tak oto recenzowana książka okazuje się dosyć średnią pozycją, którą jednak całkiem przyjemnie się czyta. Jest to raczej historia sensacyjna z lekkim zabarwieniem horroru, którego chciałoby się trochę więcej. Mimo wszystko, sięgnąć można.

underluk

GORE

4

STRACH

2

OCENA

5