Golem

Tytuł oryginalny: The Golem

Autor: Edward Lee

Wydawca: Replika 2012

Rok powstania: 2009

Mit golema zna chyba każdy. Wielokrotnie sięgali po niego twórcy literatury, filmów, komiksów czy wszelkich innych sztuk, których przedstawiciele zostali zainspirowania legendą nadnaturalnej istoty. Edward Lee, zwany przez niektórych mistrzem horroru ekstremalnego, także sięgnął po tę historię i przerobił na własną modłę. Efektem jest recenzowana książka.

Seth Kohn właśnie odniósł sukces. Gra komputerowa, którą zaprojektował, okazała się hitem, co przełożyło się na przyjemny strumień pieniędzy zasilający jego konto. Pozwoliło mu to kupić nowy dom, a wybór padł na położoną na odludziu, starą posiadłość Lowen Mansion, leżącą niedaleko żydowskiej osady, która wydaje się nadzwyczaj spokojnym miejscem. Jakże różnym od zgiełku dużego miasta. Wreszcie nadszedł dzień przeprowadzki i bohater wraz ze swoją nową dziewczyną przybywają do swojego nowego domostwa. Wszystko wydaje się idealne. Wkrótce okaże się jednak, że senna mieścina kryje mroczne tajemnice, a sama posiadłość jest centralnym punktem dawnego kultu, który nie jest taki martwy, jakby można było się spodziewać.

Akcję obserwujemy w dwóch przedziałach czasowych. Powyżej przytoczyłem początek wydarzeń osadzonych współcześnie. Oprócz tego, dane będzie nam poznać początek amerykańskiej historii golem, który sięga końca dziewiętnastego wieku i początków osady oraz posiadłości, w której zamieszka główny bohater książki. Autor przeplata ze sobą rozdziały, których akcja osadzona jest w przeszłości z tymi, gdzie wydarzenia toczą się współcześnie. Całość mocno osadzona jest w judaistycznej kulturze, wzbogaconej sporą dawką judaistycznej metafizyki.

Niestety sama fabuła nie zachwyca. Akcja, co prawda toczy się wartko. Co chwilę dowiadujemy się nowych faktów, a atmosfera z kartki na kartkę gęstnieje. Pewne tajemnice wychodzą na jaw, a inne nabierają nowego wymiaru. Mimo wszystko, przez całą lekturę nie potrafiłem się wciągnąć w tę historię. Główny bohater nie przypadł mi do gustu. Podobnie nie zapałałem sympatią do jego partnerki. Całość wydaje się dość standardowym horrorem, który w żadnym miejscu niczym nie zachwyca. Niby wszystko do siebie pasuje, ale brakuje tutaj jakiejś iskry, która wyniosłą by „Golema” ponad przeciętność.

Mimo wszystko czuć tutaj rękę Lee. Czarni bohaterowie są źli do szpiku kości, a ich postępowanie jasno określa ich podejście do świata, życia i poszanowania ludzkiej godności. Nie chcielibyście mieszkać w takiej okolicy.

Czyta się jednak dobrze i fani Edwarda Lee, pewnie będą zadowoleni. Pozostali czytelnicy mogą sprawdzić tę pozycję, ale nie ma, co nastawiać się na arcydzieło. Za to można zapoznać się z twórczością autora, nie narażając się na jakieś szczególnie drastyczne doznania. Ot, klasyczna horrorowa fabuła, w której jest nieco makabry, ale nikomu po nocy śnić się nie powinno.

underluk

GORE

5

STRACH

3

OCENA

6