Gałęziste

Tytuł oryginalny: Gałęziste

Autor: Artur Urbanowicz

Wydawca: Novae Res

Rok powstania: 2016

Byliście kiedyś w Suwałkach? Ja nie, ale w wyobraźni po polskim biegunie zimna i jego zdaje się tylko leśnych okolicach, oprowadził mnie Artur Urbanowicz w debiutanckiej powieści spod znaku paranormalnego thrillera - “Gałęziste”. I od razu przyznam, że wycieczka ta była udana, choć jej program nie ustrzegł się kilku wpadek. Ale jak na debiut, efekt jest bardzo dobry.

A w tej podróży towarzyszyli mi (a może to ja towarzyszyłem im) Karolina i Tomek, para studentów, którzy zamiast spędzić Wielkanoc z rodzinami, postanawiają wyruszyć we wspomniane we wstępie okolice, by tam spędzić wspólne chwile oraz jak ma nadzieję dziewczyna, podreperować ich ostatnio nieco psujący się związek. Pech chce, że od samego początku wszystko idzie nie tak, co bynajmniej nie przekłada się na poprawę panującej między nimi atmosfery. Ale prawdziwe problemy dopiero są przed nimi.

Gałęziste” od pierwszej chwili urzeka widokami jakie autor kreuje w wyobraźni czytelnika. I choć są to głównie leśne ostępy, polany czy mniejsze lub większe jeziora, to robi to na tyle umiejętnie, że nie czuć tutaj banału. Czuć za to niezły klimat, często odosobnienia, a to ułatwia budowanie atmosfery grozy, która z każdą przewróconą kartką narasta coraz bardziej, by pod koniec osiągnąć swoje apogeum. A groza kreowana jest na różne sposoby. Począwszy od spotykanych przez naszych bohaterów postaci, które nierzadko są tajemnicze, przez nie łatwe do wytłumaczenia wydarzenia, na czysto horrorowych cieniach czy demonach kończąc. Wraz z majestatycznymi leśnymi widokami, taka mieszanka sprawdza się nieźle, a łatwość autora w snuciu opowieści (choć momentami trochę niechlujna) sprawia, że w lekturę łatwo jest się wciągnąć i trudno się od niej oderwać.

Jako jednego z bohaterów, nie można tutaj pominąć lasu, który w pewnych momentach zdaje się żyć własnym życiem. I to żyć w dosłownym tego słowa znaczeniu, a jego zakątki zamieszkują istoty znane ze słowiańskich legend. Fani rodzimowierstwa będą mieli tutaj zabawę.

Ciekawie wypada także dosyć rozbudowany wątek religijny. Karolina jest mocno wierzącą osobą, a jej chłopak zatwardziałym ateistą. Ich charaktery momentami ciężko jest pogodzić, ale ten konflikt dodaje całości tylko uroku. Szczególnie, że rozważania na temat wiary w niewielkiej tylko części dotyczą tutaj chrześcijaństwa, a ukazane są w dużo szerszym kontekście. I to w bardzo umiejętny sposób.

Ale są też rzeczy, które nie do końca tutaj zagrały, choć nie są to jakieś wielkie grzechy. Otóż niewiele jest postaci, które mocno by intrygowały. Najczęściej, gdy kogoś poznajemy, wiemy czego się po nim spodziewać, choć kilka wyjątków się znajdzie. Średnio podobał mi się też Tomek, a że jest on jednym z dwójki głównych bohaterów to sporo czasu w jego obecności musiałem spędzić. Najbardziej przeszkadzała mi jego beztroska w żywieniu, gdyż jest on cukrzykiem i biorąc pod uwagę liczbę ataków choroby jakich doznaje przez te kilka dni, w których rozgrywa się fabuła książki, aż trudno uwierzyć, że tak długo żyje. Mógłby na siebie bardziej uważać. Poza tym wkradło się kilka przestojów w akcji. Doczepił bym się do trochę zbyt dużej ilości różnych cieni, które pojawiają się tu i tam. No i bohaterowie, nie zawsze zachowują się zgodnie z logiką, ale na to akurat mogę spokojnie przymknąć oko i zrzucić na karby paranormalności.

W efekcie “Gałęziste” okazują się udaną wycieczką, na którą polecam się wybrać. Jest to przemyślana, sprawnie napisana i interesująca historia, która wciąga od pierwszej strony i potrafi kilka razy zaskoczyć. Nawet na końcu autorowi udaje się wykręcić niezły numer, dzięki czemu łapie ode mnie plusik. Jeśli zastanawiacie się jeszcze nad jej sprawdzeniem, możecie już przestać. Warto.

underluk

GORE

2

STRACH

6

OCENA

7+