Szczury

Tytuł oryginalny: The Rats

Autor: James Herbert

Wydawca: Amber 1993

Rok powstania: 1974

Ciężko znaleźć zwierzęta bardziej znienawidzone niż szczury. Przynajmniej w Europie. Szybko mnożące się gryzonie przyczyniają się nie tylko do wszelkiego rodzaju zniszczeń mienia, roznoszą choroby, ale i ich widok sam w sobie budzi strach i obrzydzenie. Nic więc dziwnego, że świetnie odnalazły się w horrorze.

U Jamesa Herberta są dziwnym, nie widzianym wcześniej w okolicy miejsca akcji gatunkiem, który pojawia się w biednej części Londynu i atakuje obywateli miasta. Czarne gryzonie, większe od zwyczajnych szczurów i zdecydowanie agresywniejsze, atakują niemowlę, grupę meneli pod mostem i innych ludzi, którzy mają pecha się z nimi spotkać. Wszystko ze skutkiem śmiertelnym. Co gorsza, nawet z pozoru niegroźne ugryzienie w ciągu doby kończy się zgonem rannego. Pewien nauczyciel, którego uczeń został zaatakowany, spotka się z gryzoniami oko w oko i wyjdzie z tego cało. Tymczasem w mieście dochodzi do coraz liczniejszych i coraz krwawszych ataków, a nasz bohater wkrótce stanie się częścią zespołu, którego zadaniem będzie opanowanie sytuacji i pozbycie się niebezpieczeństwa.

Jak to u Herberta bywa, główna oś fabuły przerywana jest krótkimi opisami ataków szczurów na ludzi. Są to krwawe sceny, które często mogą budzić niesmak. Wystarczy tylko wyobrazić sobie tytułowego gryzonia z jego długim łysym ogonem i powielić ten widok razy dziesięć, sto, tysiąc. Momentami szkodniki płyną falami jak rzeka i jest to widok na pewno niepokojący i spektakularny. Oczywiście wszystko zależy od wyobraźni czytelnika, ale opisy autora są na tyle plastyczne, że łatwo jest to sobie wyobrazić i parę razy, mimowolnie, przyjdzie się skrzywić podczas lektury. Grozy sytuacji dodaje fakt, że nie bardzo jest się gdzie przed nimi ukryć. Szczury przegryzają drzwi, wspinają się po murach, atakują pasażerów w metrze. Żadne miejsce nie wydaje się bezpieczne, a liczebna przewaga przeciwnika niepowstrzymana.

Oczywiście bohaterowie będą robić wszystko co w ich mocy, aby powstrzymać zagrożenie, ale ich walka długo nie będzie przynosiła efektu. Autor nieźle kreśli stałe poczucie zagrożenia, a stworzeni przez niego bohaterowie dają się lubić. Nieźle wypada też zakończenie, choć nie da się ukryć, że jest dość klasyczne. W takim pozytywnym sensie. Całość czyta się przyzwoicie, ale nie mogę powiedzieć bym robił to z wypiekami na twarzy. Ot, horror o szczurach i tyle. Nie jakiś szczególnie skomplikowany i nie jakiś szczególnie brutalny. Ma swoje momenty, ale czytelnicy znający inne książki autora raczej będą wiedzieć czego się spodziewać. Można spróbować.

underluk

GORE

5

STRACH

5

OCENA

6