Neofita

Tytuł oryginalny: Neophyte

Autor: Guy N. Smith

Wydawca: Phantom Press International 1991

Rok powstania: 1985

Guy N. Smith popełnił w swojej bogatej karierze literackiej, kilka niezłych horrorów i kilka z nich zostało nawet dawniej u nas wydanych. Nie zmienia to faktu, że kojarzony jest raczej z mało wymagającą i raczej prostą rozrywką. Czasami wręcz męczącą. “Neofita” niestety zalicza się do tej ostatniej kategorii.


Najlepsza w tej historii jest Phantom Pressowa okładka. Kolorowa grafiki intryguje szponiastą postacią i lasem nagrobków. Obiecuje coś, czego kryjąca się pod nią treść nie spełnia.


Joby jest sierotą, a jego tragicznie zmarli rodzice uważani byli w Hope za popleczników diabła. Jego matka była wiedźmą, a jego ojciec zniewoloną przez nią marionetką. Chłopak już na starcie skazany jest na przegraną, a że wkrótce zaczną ginąć w jego obecności ludzie… przyszłość nie wydaje się różowa. Ale to nie on jest winny nawiedzających wieś zgonów, a jego siostra, o której nie wie, że łączą ich więzy pokrewieństwa. Na domiar złego, dziewczyna go pociąga.


Sam początek nie jest jeszcze taki tragiczny. Mała wioska i jej tajemnice. Miejscowość, w której pamięć o stosach na których palono czarownice wydaje się być całkiem żywa, kreuje całkiem duszne i nawet klimatyczne tło.


Gorzej, że wydarzenia, których czytelnik będzie wkrótce świadkiem są nudne jak pozaklasowy slasher. Z beznadziejnym wątkiem miłosnym na czele. Na domiar złego galeria postaci irytuje. Główny bohater to niezdecydowana ciapa, która boi się zajrzeć do piwnicy i na strych. Robi to za niego dziewczyna, w której się podkochuje, a która najwyraźniej ma ambicje zostać wkrótce wiedźmą. Joby niby chce się wynieść z miejsca, w którym mieszka, ale powstrzymują go przed tym mało istotne wydarzenia. Raz kogoś wielbi, raz nienawidzi. Emocjonalnie jest bardziej rozchwiany niż pijany menel na monocyklu. I tak przez całe ponad dwieście stron. Z postaciami pobocznymi wcale nie jest lepiej.


O ile w każdej książce staram się znaleźć jakieś pozytywy, tak w tym przypadku nic nie przychodzi mi do głowy. Jeśli lubicie słabe książki, powinniście być usatysfakcjonowani. Dawno nie czytałem czegoś tak złego, a lektura zwyczajnie mnie zmęczyła. Chcesz zmarnować trochę czasu i mieć świadomość, że nikt ani nic Ci go nie zwróci? Bierz, ale pamiętaj, że ostrzegałem.


 

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

2