Złodziej dusz

Tytuł oryginalny: Demon’s Door

Autor: Graham Masterton

Wydawca: Albatros 2011

Rok powstania: 2010

Graham Masterton ma w swoim dorobku kilka cykli, które rozciągają się na parę książek. Wystarczy wspomnieć o Manitou czy Wojownikach Nocy. Trzecią ważną serią, która wyszła spod ręki Brytyjczyka jest Rook, a recenzowany “Złodziej dusz” jest siódmym jej przedstawicielem. I od razu mogę wszystkich uspokoić. Nie trzeba znać poprzednich odsłon by zrozumieć tę lekturę i czerpać z niej przyjemność.


Jim Rook jest nauczycielem, który widzi zmarłych. W dzieciństwie o mało nie utonął i od tamtej pory widzi duchy. Pewnego poranka, gdy zaczyna się nowy semestr w szkole, rozjeżdża na parkingu swojego kota. Trudno, zdarza się. Jednak w klasie jeden z uczniów przynosi mu go żywego i sugeruje, że jest to prezent od Kwisin. Nagroda za coś, czego jeszcze nie zrobił. Tego samego dnia, jedna z jego uczennic po wyjściu do toalety, wraca naga, zakrwawiona i na granicy śmierci. Następnego dnia, wszystko zaczyna się jakby od nowa.


Mówi wam coś dzień świstaka? No właśnie. Masterton sięga tutaj po ten motyw, a przy okazji straszy nas koreańskim demonem. Zagrożeni są jego uczniowie, ale nasz zaprawiony w bojach z demonami pedagog, zrobi wszystko by ich ocalić.


Rook to całkiem porządna seria. Nieco lżejsza niż inne opowieści autora, ale to wcale  nie oznacza, że zabraknie tutaj złych duchów i kilku krwawych widoków. W końcu laska popełniająca samobójstwo pod kosiarką do trawy, siłą rzeczy musi przedstawiać makabryczny widok. Masterton jednak odpowiednio go zmiękcza, więc bez obaw, jeśli nie lubicie brutalnych opisów, możecie sięgnąć.


Sama fabuła łatwo wciąga w przedstawione wydarzenia, co zawdzięczamy intrygującemu początkowi i warsztatowi autora. Masterton potrafi opowiadać swoje historie i zazwyczaj robi to z miłą dla czytelnika łatwością. Nie inaczej jest tym razem, ale po niezłym początku, opowieść zaczyna się trochę wlec. Wydarzenia czasami przyspieszają, ale chciałoby się więcej akcji. Więcej jakiegoś horrorowego mięska. Sama Kwisin też bardzo długo pozostaje tajemnicą, a gdy wreszcie dowiadujemy się o niej czegoś konkretnego, zaraz następuje koniec książki. Ta fabuła długo się rozkręca i szybko rozwiązuje. No i ma sporą liczbę bohaterów, ale tylko kilku z nich poznamy bliżej.


Mimo wszystko, jak już wyżej wspomniałem, jest to całkiem  miła lektura. Dla fanów cyklu Rook, pozycja obowiązkowa, bo szkoda byłoby jej nie poznać. Fani Mastertona mogą po nią sięgnąć, bo to cały czas Graham, jakiego lubimy. Może trochę delikatniejszy, ale cały czas dobrze się czyta. Fani horroru w sumie też znajdą tutaj coś dla siebie. Nie jest to pozycja, którą trzeba znać, ale spokojnie zabije trochę czasu.


 

underluk

GORE

4

STRACH

3

OCENA

6