Radio duchów

Tytuł oryginalny: Ghost Radio

Autor: Leopoldo Gout

Wydawca: 2008

Rok powstania: 2008

Leopoldo Gout to autor komiksów, kompozytor, reżyser i producent, który postanowił dorzucić do tych określeń jeszcze pisarza. “Radio duchów” to jego debiut w tej roli. Całkiem interesujący debiut, który wbrew pozorom nie podlega łatwej ocenie.


Z jednej strony mamy tutaj do czynienia z całkiem nieźle napisaną powieścią. Historia Joaquina, który prowadzi tytułową audycję i na antenie pozwala dzwoniącym opowiedzieć swoje paranormalne doświadczenia, z miejsca budzi zainteresowanie. Szczególnie, że motyw radiowego programu jest tylko punktem wyjścia dla fabuły rozpisanej na kilku warstwach, sięgającej daleko w przeszłość bohatera i bardzo płynnie przeplatającej ze sobą różne poziomy czasowe. Z równą łatwością zresztą miesza ze sobą wydarzenia realne z tymi z pogranicza oniryzmu, kiedy Joaquin wydaje się zanurzać w opowieści swoich gości. Buduje to fajną atmosferę, która na pewno przypadnie do gustu miłośnikom takich klimatów i miejskich legend. Te ostatnie, naturalnie wplecione są w fabułę i kilka z nich na pewno znacie, czego bynajmniej nie traktuję jako wady. Powieść potrafi momentami wciągnąć, a historia pozbawiona jest zbędnych opisów, co sprawia, że jej tempo jest całkiem żwawe.


Mimo to, znalazło się w niej kilka dłużyzn, które troszeczkę dają się we znaki. Ponadto odniosłem wrażenie, że choć rozpisanie tej opowieści na tak wielu poziomach jest niezaprzeczalnie interesujące, to wprowadza spory chaos, który troszkę mi doskwierał. Szczególnie, że to nie jest jakoś bardzo skomplikowana historia. Bardziej komplikuje ją sposób opowieści niż faktyczne wydarzenia, a to sprawia, że po przewróceniu ostatniej strony czuje się delikatny zawód. Na domiar złego skakanie z tematu na temat, wytrąca z równowagi. Gdy już zacząłem się wczuwać w główny wątek, autor zmienia czas i przedstawia coś innego. I tak co chwilę, a to męczy.


W efekcie “Radio duchów” jest książką, która z jednej strony potrafi przykuć uwagę, ale z drugiej wydaje się lekko oszukiwać. Obiecuje więcej niż finalnie dostajemy, ale dzięki nieźle zbudowanej atmosferze, niezłym bohaterom i narracyjnej zabawie wynagradza pewne niedostatki. Choć ta narracja może być równie dobrze wadą. Dlatego też ciężko jest mi “Radio duchów” ocenić. Doceniam jej poszczególne elementy, ale jako całość wypada jednak średnio, a lektura nie wzbudziła u mnie wypieków na twarzy. Przeczytałem, coś tam zapamiętam, ale nie chce mi się już do niej wracać.

underluk

GORE

2

STRACH

4

OCENA

5