Inwazja porywaczy ciał

Tytuł oryginalny: The Body Snatchers

Autor: Jack Finney

Wydawca: Vesper 2018

Rok powstania: 1954

Małe amerykańskie miasteczka i ich mniejsze lub większe tajemnice, stały u zarania niejednego horroru lub przynajmniej thrillera. Jack Finney w “Inwazji porywaczy ciał” sięga po takie tło by dokonać na nim tytułowego przejęcia. A że zmiany z pozoru są niezauważalne to i musi minąć trochę czasu, aż ktoś się zorientuje, że coś jest nie tak.


A tą osobą będzie miejscowy lekarz, który zostanie poproszony o przyjrzenie się pewnemu mężczyźnie, który choć wydaje się być taki jak zawsze, przez swą córkę podejrzewany jest o bycie kimś innym. I z pozoru wszystko będzie na swoim miejscu, ale podejrzeń pojawia się coraz więcej, aż pewnej nocy na wierzch wypływają fakty nie do odrzucenia. W miasteczku zdecydowanie dzieje się coś tajemniczego, a niektórzy mieszkańcy nie są już tymi, na których z pozoru wyglądają. Tylko jak odróżnić oryginały od kopi? Kim jest najeźdźca? I najważniejsze, jak stawić mu opór?


Inwazja porywaczy ciał” to historia, którą popkultura przemieliła już na wszelkie możliwe sposoby. Szczególnie, że już w momencie pisania książki nie była szczególnie oryginalna. Mimo to każdy fan grozy spod znaku science-fiction na pewno wie o co chodzi. Czemu w takim razie może zawdzięczać swoją popularność?


Myślę, że zwyczajności. Bo zwyczajność jest tutaj wszechobecna. Po pierwsze miasteczko, w którym osadzona jest fabuła, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ot zwykła mieścinka jakich wiele w Kalifornii, USA jak i innych państwach i regionach świata. Zwyczajni są też bohaterowie. Jasne, są sympatyczni, ale nie odznaczają się szczególnym heroizmem, umiejętnościami ani jakąś nadzwyczajną wiedzą o otaczającej ich rzeczywistości. Wreszcie, zwyczajne jest ich zachowanie. Oczywiście do pewnego momentu, ale początkowo postępują zgodnie z naturą, czyli po najmniejszej linii oporu. Nasz lekarz ulega prośbie i zgadza się przyjrzeć wspomnianemu wyżej mężczyźnie, ale szybko stwierdza, że wszystko jest w należytym porządku i nie wnika dalej w temat. Bardziej interesuje go dawna znajoma. To wszystko składa się na uniwersalność tej opowieści i stanowi jej główną siłę. Ta historia mogłaby wydarzyć się wszędzie i przytrafić każdemu. Skąd wiesz, że ludzie których spotykasz co dzień, są tymi, za których ich uważasz?


W przypadku tej powieści trudno uciec przed kontekstem politycznym. W końcu czasy zimnej wojny, szpiedzy obcych mocarstw, uśpieni agenci i tym podobne zjawiska w sposób oczywisty wpisują się w tę historię i w prostej linii dają się przełożyć na inwazję istot z kosmosu. Dlatego też zapewne kiedyś oddziaływała mocniej niż dziś. Jej siła rażenia była mocniejsza i w pewien sposób bardziej aktualna.


Nie oznacza to jednak, że dziś jej magia już nie działa. Senne miasteczko, którego mieszkańcy przyjmowani są przez obce istoty, intrygować będzie zawsze. Doskonała zwyczajność realiów i niespieszne tempo opowieści pozwala odprężyć się przy lekturze, ale być może dzięki temu lepiej potrafi zaszczepić w czytelniku nutkę niepewności, która obudzi się w najmniej spodziewanej sytuacji. Gdy stoisz w kolejce do kasy, jedziesz autobusem lub zwyczajnie spacerujesz po parku i twoją uwagę przykuje ktoś, kto z pozoru wygląda i zachowuje się zwyczajnie, ale coś w jego postawie, wyrazie oczu lub ruchu ręką wzbudzi Twój niepokój. Może go znasz, a może nie. Ale skąd wiesz kim jest naprawdę?

underluk

GORE

2

STRACH

5

OCENA

7