Do piekła i z powrotem

Tytuł oryginalny: Do piekła i z powrotem

Autor: Tomasz Czarny

Wydawca: Dom Horroru 2018

Rok powstania: 2018

Tomasz Czarny postanowił wyjść poza brutalne opowiadania, z których znany był do tej pory i zaatakował debiutancką powieścią “Do piekła i z powrotem”. I choć sam pomysł może nie był najgorszy, to jego wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Ale okładka niezła.


Tomaszowi Niewierskiemu świat wali się na całej linii. Najpierw w wypadku ginie jego żona, a niedługo później u jego jedynej córki zostaje zdiagnozowany złośliwy rak. Mężczyzna zrobi wszystko by ocalić jej życie. Podpisze nawet pakt z diabłem.


Jak wiadomo, taki kontrakt nigdy nie przynosi niczego dobrego, a wykiwanie czarta to już wyższa szkoła jazdy, którą opanowało niewielu. Pan Twardowski dał radę, ale bohater recenzowanej książki nawet nie zauważy podstępu. Zresztą, widzenie wielu rzeczy i ocena sytuacji to niezbyt mocne strony tej postaci.


Fabuła rozwija się powoli i w atmosferze ciągłego umartwiania się. To nie powinno dziwić, bo sytuacja w jakiej znalazł się bohater jest nie do pozazdroszczenia. A gdy do tego wszystkiego dorzucimy dziwne wydarzenia, które zaczynają się dziać wokół jego córki, to sprawy wyglądają jeszcze gorzej. Ponura atmosfera i zamieszane we wszystko mroczne siły, dają autorowi pole do kilku mocniejszych scen i paru zwrotów akcji, a także próby zatarcia rzeczywistości i wnikania do niej piekielnych wizji. Brzmi nawet nawet, prawda?


Niestety w fabule zaskakuje jako tako tylko jeden moment, a sceny wyrwane z horroru podobały mi się dwie. Jedna z córką bohatera, a druga z księdzem. I to niestety tyle. No może jeszcze Małgosia daje radę.


Niestety, bo oczekiwałem czegoś więcej. Tymczasem “Do piekła i z powrotem” okazuje się niezwykle monotonne. Fabuła się wlecze, w wielu miejscach się nie klei, a niektóre wydarzenia są totalnie z czapy. Bohaterowie są płascy i pozbawieni charakteru. Ich dialogi kiepskie, a postępowanie często nielogiczne. Koszmar to tylko wyuzdany seks, co nudzi przy trzeciej scenie, a przy czwartej powiedziałem sobie, że jak następna akcja oparta będzie tylko na kopulacji, to nie czytam dalej. Na szczęście autor okazał się łaskawy. Wizja piekła nijaka do tego stopnia, że Dante Alighieri przewraca się w grobie. Jego opisy nieprecyzyjne. Ot jakiś tam zameczek, jakiś ryneczek i tyle. Na domiar złego, zabrakło korekty, która wyłapałaby liczne błędy, co nie zmieniłoby obrazu całości, ale dało jeden minus mniej.


A może o to właśnie chodziło? Żeby czytelnik sam doświadczył nieco piekła podczas lektury.


Niestety, “Do piekła i z powrotem” nie mogę uznać za udany debiut. Tomasz Czarny daje radę w opowiadaniach, ale powieść mu nie wyszła. Jest zbyt irytująca, zbyt nijaka i zbyt monotonna. Wydawnictwo Dom Horroru robi dużo dobrego, ale ta pozycja w ich katalogu, szału nie zrobi. Mnie nie przekonuje i aż szkoda, że nie mogę ocenić tej książki po okładce.

underluk

GORE

6

STRACH

3

OCENA

4