Opowieści niesamowite #5

Numer: #5

Piąty numer „Opowieści Niesamowitych” pojawił się w sprzedaży niedługo przed gwiazdką, więc Ci, którzy zdążyli go kupić, mieli się, przy czym odprężyć po Świątecznym obżarstwie. A zawartość zdecydowanie zasługuje na uwagę i wypada lepiej niż w numerze czwartym.

Zaczniemy od publicystyki. Po krótkim wstępniaku mamy okazję spojrzeć na sylwetkę Brunona Schulza z trochę innej perspektywy, niż uczą w szkole. Okazuje się, że w jego twórczości nie brakuje fantastyki, a nawet horroru. Zresztą to nie jedyny literat w tym numerze, bo swoje kilka stron otrzymał także Adam Hollanek Następnie mamy fragment „W otchłani Imatry” Aleksandra Ławrowa, czyli lekki powiew klasyki kryminału. Krótki tekst o „Flashu” może być dobrym punktem zaczepienia, by przybliżyć sobie tę postać obecną w podkulturze już od 1934 roku. Nie zabrakło także książkowych polecanek (tym razem z silnym akcentem SF), kilku ciekawych adresów w internecie, sylwetek autorów, których teksty zostały zaprezentowane na łamach aktualnego magazynu oraz felietonu Andrzeja Pilipiuka.

Ale to opowiadania są tutaj daniem głównym. Jako, że mamy czas świąteczny, to i świątecznych klimatów nie brakuje. Zaczynamy od „Pięciu dziwnych nocy wigilijnych”, za którymi stoi Anna Kańtoch. Bohater święta zamierza spędzić we własnym towarzystwie, ale telefon od ciotki Wandy, zmusza go do odwiedzenia kuzynki, która wysławszy męża z dziećmi do rodziny, sama zostaje na odludziu. Jej przeszłość budzi podejrzenie, że być może chce popełnić samobójstwo. Rzeczywistość okaże się zupełnie inna, a nasz bohater wreszcie zrozumie dziwne wydarzenia, jakie spotykały go wcześniej w wigilijne wieczory, a które do tej pory bagatelizował. Niezły klimat i wciągająca historia to zalety tego tekstu.

Raduj się ziemio!” Gabrieli Szczęsnej to z kolei pewna wariacja na temat „Opowieści wigilijnej”. Paweł mieszka z matką. Nie przelewa im się, a on sam zdaje się wstydzić swojej rodzicielki. W wigilijny wieczór postanawia uciec z domu, ale na jego drodze staje pewien duch, który ukazuje mu pewną wizję. Co z tego wyniknie musicie przekonać się sami, a warto, bo opowiadanie choć przewidywalne, czyta się przyjemnie i potrafi wciągnąć.

Tomasz Bochiński zabierze czytelnika na „Cmentarz na Pradze”. Pewne współczesna wiedźma, będzie musiała stawić czoła Dziewicy Morowej, a tym samym zapobiec wybuchu kolejnej epidemii. Dobrze napisany tekst, pełen duchów i metafizyki. Mocny punkt tego numeru.

Andrzej Pilipiuk zazwyczaj nie zawodzi i jego „Czarne parasole” nie zmienią tego obrazu. Pewne stare zdjęcia wyglądają zbyt współcześnie, a osoba, która je znalazła, podczas wystawy zostaje zaatakowana młotkiem przez pewnego staruszka. Interesujące pióro, wciągająca fabuła i dobra intryga zawsze w cenie.

Święta Bożego Narodzenia to jak pokazują statystyki, ulubiony okres samobójców. A z takimi osobnikami zapozna czytelnika Kazimierz Kyrcz JR w „Bardziej, niż myślisz”. Grupka osób, które poznały się w sieci, chce wspólnie odebrać sobie życie. Jeszcze nie wiedzą, że nie wszyscy są tym, za kogo się podają. Taki standard, ale w dobrym tego słowa znaczeniu.

Zdobycze techniki, też mogą straszyć. Choć akurat „J-E-S-T-E-M” Dawida Kaina nie do końca straszy, ale wykorzystuje ducha i elektroniczne gadżety. Takie pozytywne przesłanie z zaświatów.

Odwiedziny na cmentarzu mogą podsunąć nienajlepsze myśli. Szczególnie jak odwiedza się grób żony i córki. Spotkanie kogoś obcego, kto chce porozmawiać, może w takiej sytuacji okazać się tragiczne w skutkach. „Strategia przetrwania” Marka Grzywacza o czymś takim opowiada. Jest nastrojowo, mrocznie i z końcowym twistem.

Końcówka roku to tym razem także oczekiwanie na koniec świata. Wizję armagedonu kreśli Maciej Musialik w „Kumulacji”. Sekretarz generalny zwołał konferencję prasową, na której ma dodać otuchy społeczeństwu. Ale jak, skoro na zewnątrz dzieje się wszystko, co najgorsze.

Jednak niektórzy koniec świata przetrwają. Mogą ich czekać podobne problemy jak bohaterów „Bezprawia” Marka Dryjera. Ziemia to już nie jest przyjemne miejsce, a człowiek nie koniecznie będzie chciał podać dłoń drugiemu człowiekowi. Twarde realia i twarda walka o przetrwanie. Klimat podobny jak w „Drodze ślepców” tego samego autora.

Klasyczny klimat grozy czuć w „Wariatce i starym pianinie” Magdaleny Rybki. Spokojny odpoczynek w sanatorium, leniwe dni i lekki dreszczyk emocji związany z tajemniczą postacią, zasiadającą zawsze przy tym samym stoliku. Szczególnie, jeśli stara wariatka nas zauważy.

Na koniec mamy „Prezent” od Michała Grabowskiego. Jest to historia pewnego urodzinowego upominku dla chłopaka z bogatego domu. Makabrycznie i z przytupem. Takim mocny akcent na zakończenie.

Piąty numer „Opowieści niesamowitych” to udana odsłona. Zbiory opowiadań nigdy nie trzymają równego poziomu, więc i tutaj znajdziemy lepsze i gorsze teksty, ale generalnie wszystkie warto przeczytać. Czuć tutaj świąteczny klimat, ale i koniec świata znalazł swoje miejsce. W końcu wielkie halo jako powstało w związku z końcem kalendarza Majów, nie mogło ominąć i sfery literackiej. Sporo znanych nazwisk, obiecuje wysoki poziom i na szczęście nie zawodzi. Warto kupić.

underluk