Horror Masakra #1

Numer: #1

Horror Masakra #1

„Horror Masakra” to taka nazwa, która ma finezję żelbetowego kloca, a i projekt graficzny tytułu podąża tym tropem. Okładka mnie nie zachwyciła, ale do mnie projekty Pana Goryla generalnie nie trafiają (z całym szacunkiem dla Pana Goryla). Nie lubię także wszelkich określeń na okładce typu „jedyny…”, „najlepszy…” itd. Jak łatwo się domyśleć dopisek „Jedyny w Polsce magazyn grozy i horroru” nie wzbudził we mnie ciepłych uczuć. Można by z nim polemizować, ale fakt jak smutno by to nie brzmiało, trochę racji w takim stwierdzeniu jest. Papierowego magazynu stu procentowo poświęconego horrorowi chyba obecnie nie ma. Format zinu też najgorszy z możliwych (A4), a trzydzieści sześć stron to objętość, która spokojnie pozwoliła poczcie polskiej wymiąć przesyłkę do stopnia, który nie pozostawiał wątpliwości, kto go dostarczył.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nie spodziewałem się wiele po zawartości zinu i tym większe było moje zaskoczenie, gdy zabrałem się za lekturę. Od razu powiem, że treść, jaka jest w środku, warta jest każdego grosza, który przyjdzie wam za pierwszy numer „Horror Masakry” zapłacić.

Daniem głównym są opowiadania polskich autorów, tych mniej jak i bardziej znanych. A tematyka jak i ciężar gatunkowy zupełnie dowolne. Mąż uwielbiający (może zbyt mocno) krągłości swojej żony, zawodowy kierowca odbierający przez CB radio prośbę o pomoc, dom, który ma własne uczucia, chłopiec, który miał pecha urodzić się w nieodpowiedniej rodzinie, żona podejrzewająca męża o zdradę, tajemnicza huśtawka, pewien meteorolog uzależniony od leków, za późno odebrany telefon, wizyta w piekle, a także nowi sąsiedzi. To i trochę więcej tutaj znajdziecie. A wszystko nieźle napisane, budzące emocje i potrafiące przywalić prosto w twarz czytelnika.

Ale opowiadania to nie wszystko. Jest jeszcze sympatyczny wywiad z Łukaszem Henelem i trochę mniej sympatyczny z Tomaszem Czarnym, a ich sympatyczność nie wynika z zadawanych pytań, a udzielanych odpowiedzi. Są także felietony, w których podsumowana zostanie kondycja polskiego kina grozy, (z którą nie do końca się zgadzam), króciutka rozprawa o fenomenie horrorów (taki trochę zapychacz) oraz obawa o przyszłość, w której produkcje takich wytwórni jak The Asylum i SyFy zdobywają coraz większą popularność (każda potwora znajdzie swojego amatora).

„Horror Masakra” to magazyn, który każdy fan horroru powinien sprawdzić. Wysoki poziom zawartych w nim tekstów to najlepsza rekomendacja. Szczególnie opowiadania to silny punkt pierwszego numeru. Wywiady i publicystyka również są godne uwagi i nieźle urozmaicają lekturę. Za równowartość dwóch browarków możecie mieć naprawdę solidny kawał świetnej literatury. Warto.

Ocena: 8/10

underluk