Coś na progu #1

Numer: # 1

„Coś na progu” to nie pierwszy magazyn poświecony kulturze grozy, jaki stara się zaistnieć na polskim rynku wydawniczym. Wcześniej było chociażby „Czachopismo”, którego ukazało się pięć numerów oraz „Lśnienie”, które po trzech wydaniach zawiesiło swą działalność. Recenzowany periodyk jest czymś pomiędzy nimi dwoma. Z jednej strony formatem (A5) zbliżony jest do pierwszego z już nieistniejących, a z drugiej biorąc pod uwagę nazwiska, jakie za nim stoją oraz typ papieru, na jakim jest drukowany, czerpie z tego drugiego. Co powstało z takiego połączenia?

Coś, co po lekturze pozostawia spory niedosyt. Tematem numeru jest H.P. Lovecraft i jego wpływ na kulturę popularną. Ja wiem, że o samotniku z Providence można by napisać opasłą książkę, ale wydaje mi się, że jeśli z jakiegoś pisarza robi się główny wątek magazynu, to warto byłoby o nim, chociaż wspomnieć. Tymczasem, jeśli wcześniej nie słyszeliście o tym twórcy literatury grozy, to dowiecie się tylko tyle, że pisał mnóstwo listów. No to może, jeśli nie na samej postaci autora się skupiono, to przynajmniej na jego wpływie na kulturę popularną? Tutaj jest nieco lepiej. Jest trochę o echach jego twórczości w muzyce. Jest o komiksach oraz grach takich jak karcianka „Munchkin Cthulhu” oraz wariacji na temat kości „Cthulhu Dice”. Przy czym te dwa ostatnie tematy wypadają najlepiej. Poza tym znajdzie się trochę o inspiracjach Lovecrafta podczas pisania „Wzgórza” oraz „W górach szaleństwa” i trochę o ponadczasowości jego twórczości. Generalnie temat wydaje się ledwo muśnięty.

Jednak temat numeru to oczywiście nie wszystko, co znajdziemy w pierwszym numerze „Coś na progu”. Swoje miejsce znalazły opowiadania Edwarda Lee („Makak”) oraz Stefana Grabińskiego („Engramy szatery”). Fani kryminału znajdą dla siebie zarys twórczości Borysa Akunina oraz ciekawy artykuł o powieściach Henninga Mankella. Szczególnie ten drugi zasługuje na uwagę. Jest wywiad z medykami sądowymi, którzy udowodnią czytelnikowi, że ich praca nie wygląda tak jak przedstawiają to filmy i popularne seriale oraz zarys coraz popularniejszego gatunku, jakim jest bizarro. Jest także trochę o wampirzycach z lesbijskimi ciągotami (legenda Carmilli), grozie w anime oraz felietony Marcina Wrońskiego i Bartosza Czartoryskiego. I to już wszystko.

Po lekturze pojawia się wspominane już uczucie niedosytu. Chciałoby się więcej, ale niestety więcej już nie ma. Ten głód, który się pojawia świadczy dobrze o całości, bo choć pozostawia niedosyt to jednak rozpala apetyt na jeszcze. Pozostaje także wrażenie, że temat numeru potraktowany jest nieco po łebkach i trochę chaotycznie. Jakby brakowało jakiegoś z góry ustalonego planu. A i to, co na okładce widnieje jako „Wywiad rzeka z medykami sądowymi” mieści się raptem na trzech stronach, a że i samych wypowiadających się jest trzech, to na każdego z nich przypada raptem strona. Strumyczek bym powiedział.

Mimo, że trochę narzekam to z całego serca kibicuję twórcom „Coś na progu” i wierzę, że z numeru na numer magazyn będzie stawał się coraz lepszy. Mimo wszystko lektura jest ciekawa i zdecydowanie warta tych 8.90 zł, jakie trzeba zapłacić za egzemplarz.

Spis treści:
TEMAT NUMERU:
Niektóre z inspiracji Wzgórza i w Górach Szaleństwa
W tempie iście karkołomnym - o listach i esejach Lovecrafta
Bluźniercza przestrzeń, czyli ponadczasowość prozy H.P. Lovecrafta
Call of Comics, czyli Lovecraft w twórczości komiksowej
Macki szarpią struny

PROZA POEZJA:
Prastary szlak - H. P. Lovecraft
Makak - Edward Lee
Engramy Szatery - Stefan Grabiński

STREFA KRYMINAŁU:
Fandorinada, czyli Sherlock Holmes po moskiewsku
Mordercy przyszli z północy
Wywiad kryminalny: Medyk sądowy na miejscu przestępstwa

VARIA:
Bizarro fiction: książki tak złe, że aż dobre?
Inny rodzaj wampira: Carmilla i jej siostry
W krainie bogów ANIMEwanej grozy

STREFA GIER:
Munchkin Cthulhu!
Kość Cthulhu

FELIETONY:
Lęki i strachy
Celebryci z kości i krwi

PASEK KOMIKSOWY

underluk