Rekinado

Tytuł oryginalny: Sharknado

Reżyseria: Anthony C. Ferrante

Obsada: Ian Ziering, Tara Reid, John Heard

Scenariusz: Thunder Levin

Muzyka: Ramin Kousha

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2013

Rekinado - okładka
Filmów o rekinach nie brakuje, a szczególnie kretyńskich filmów o rekinach mamy dostatek. Ostatnimi czasy dzięki takim wytwórniom jak Asylum, fani horrorów tak złych, że aż nieśmiesznych mają, w czym wybierać. "Sharknado" jest jednym z takich tytułów, ale różni się od swoich braci tym, że zasłynął i był nawet emitowany przez jakiś czas w amerykańskich kinach.

Huragan szalejący na wybrzeżu Ameryki gromadzi rekiny w jednym miejscu. Fin Shepard prowadzący bar na plaży dostrzega, co się święci i wraz z grupą przyjaciół rusza upewnić się, że jego była żona oraz córka są bezpieczne. Pech chce, że nad oceanem tworzą się wodne tornada, które wraz z wodą zasysają rekiny, które spadają potem na ludzi wprost z nieba. Rozpoczyna się rozpaczliwa walka o przetrwanie…

Jedno muszę przyznać. Dawno nie widziałem tak bzdurnego, nielogicznego i bezsensownego filmu. Fabuła jest tak zła, że wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Efekty specjalne wołają o pomstę do nieba, choć niektóre w zamyśle są godne zapamiętania. Ot choćby przecinanie piłą spadającego z nieba rekina lub bardzo podobna scena z końcówki filmu. Nie będę zdradzał, o co chodzi, ale każdy, kto po recenzowany tytuł sięgnie, na pewno skojarzy ten moment. Rekiny pływają w wodzie, która nie sięga wyżej niż po kolana. Mało tego to potrafią wpłynąć pod samochód, albo próbować wgryźć się do niego przez dach. Brzmi głupio? To jeszcze nic. Bohaterowie wymyślają sposób na zniszczenie… tornada. Ha, to dopiero osiągnięcie.

Zdjęcia to istna masakra. Raz akcja dzieje się w pełnym słońcu by po zmianie ujęcia panował dookoła burzowy mrok. Fragmenty przedstawiające huragan wycięte są chyba z kilkudziesięciu innych filmów fabularnych, dokumentalny i tylko animowanych brakuje. Choć kto ich tam wie. Sceny, które przedstawiają z bliska bohaterów jadących samochodem lub płynących na skuterze to tak zła amatorka, że uśmiech na twarzy pojawia się mimowolnie. Coś na poziomie pierwszych polskich reklam telewizyjnych w latach dziewięćdziesiątych, tyle tylko, że tutaj obraz jest ostrzejszy, przez co wszystkie niedoróbki widać wyraźniej.

Na tle tego wszystkiego aktorstwo wypada nawet przyzwoicie. A na ekranie pojawia się Tara Reid, która gra tak jak zawsze, Ian Ziering, którego możecie kojarzyć z „Beverly Hills 90210”, a nawet John Heard, który wystąpił w niejednej już produkcji. Reszta ekipy też jakoś sobie radzi, choć o Oscarze nikt nie ma prawa tutaj marzyć.

Sharknado” to gratka dla wielbicieli kina złego i tragicznego. Fani takich produkcji znajdą tutaj naprawdę wiele dla siebie. Reszta może potraktować taki seans, jako test. Zasiąść w gronie znajomych i zobaczyć, kto dotrwa do końca. Na trzeźwo może być ciężko.



+ Scena przecinania rekina w powietrzy

- kretynizm
- głupota
- montaż
- większość efektów specjalnych

underluk

GORE

3

STRACH

1

OCENA

2