W pogoni za złem

Tytuł oryginalny: Death of a Ghost Hunter

Reżyseria: Sean Tretta

Obsada: Patti Tindall, Lindsay Page, William McMinn, Mike Marsh, Davina Joy

Scenariusz: Sean Tretta, Mike Marsh

Muzyka: Mike Marsh

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2007

W pogoni za złem - okładka
Carter Simms, znana łowczymi duchów, zostaje wynajęta do zbadania domu Mastersonów, w którym zostali zamordowani wszyscy mieszkańcy. W badaniach ma jej pomóc kamerzysta Colin oraz dziennikarka Yvette. Jednak w dniu, kiedy ekipa wchodzi do domu pojawia się jeszcze Mary, przedstawicielka kościelnej młodzieżówki. Oczywiście szybko się okazuje, że nasza czwórka bohaterów, to nie jedyne istoty zamieszkujące budynek.

Lubię filmy Seana Tretty i nie ukrywam, że „W pogoni za złem” nie zmienił mojej opinii o tym reżyserze. Tytuł, choć wielkim budżetem pochwalić się nie może, to zrealizowany jest całkiem poprawnie, a opowiedziana historia potrafi wciągnąć. Tym bardziej, że jest podobno oparta na faktach.

Odniesienie do rzeczywistych wydarzeń opartych na notatkach Carter Simms i forma filmu, która może się trochę kojarzyć z dokumentem sprawia, że omawiany tytuł potrafi nieco bardziej zaangażować odbiorcę w dziejące się wydarzenia. A te, choć rozkręcają się powoli, to nieustannie interesują i skutecznie podtrzymują napięcie do końca filmu. Nie zauważyłem też większych dłużyzn, które mogłyby znudzić oglądającego.

Podtrzymaniu napięcia dobrzy przysługuje się także muzyka, która choć nie wybitna, świetnie podkreśla dziejące się wydarzenia. Także nie ma się, o co przyczepić do solidnych efektów specjalnych oraz dźwiękowych. Na uwagę zasługuje także fabuła, która choć nie pozbawiona pewny luk, jako całość prezentuje się sensownie i nie jest tak prosta jakby się z początku wydawało.

Niestety można się trochę czepiać aktorstwa. O ile Patti Tindall wypadła całkiem naturalnie to już Mark Marsh, grający Colina nie zawsze potrafił mnie przekonać. Pozostali aktorzy wypadli przyzwoicie, choć i im zdarzają się gorsze momenty.

Jednak w horrorze najważniejsze jest uczucie strachu, a to dzięki efektom dźwiękowym, odpowiedniej muzyce i dobrym efektom specjalnym w „Pogoni za złem” nie zawodzi. Kilka scen zdołało mnie poruszyć, a obejrzenie filmu samotnie, późną nocą w pustym mieszkaniu może sprawić, że niejeden włos na waszym ciele zjeży się podczas seansu.

underluk

GORE

7

STRACH

3

OCENA

7