Powrót żywych trupów

Tytuł oryginalny: The Return of the Living Dead

Reżyseria: Dan O'Bannon

Obsada: James Karen, John Philbin, Jewel Shepard, Linnea Quigley

Scenariusz: Dan O'Bannon, John A. Russo

Muzyka: Matt Clifford

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 1985

Powrót żywych trupów - okładka
Choć eksplozja filmów o zombie ostatnimi czasy nabrała na sile, to żywe trupy nie są wymysłem ostatnich lat. Obrazy ze szwendającymi się nieumarłymi kręcone są od zarania kinematograficznych dziejów, a niektóre dorobiły się nawet kilku części. Jedną z takich serii jest zapoczątkowany w latach osiemdziesiątych „Powrót żywych trupów”.

W piwnicach składu medycznego znajdują się beczki zgubione niegdyś przez wojsko. Starszy pracownik placówki by zaimponować swojemu świeżemu koledze, postanawia pokazać mu ich zawartość. Pech chce, że w momencie prezentacji dochodzi do rozszczelnienia jednego z pojemników, a obaj mężczyźni przez chwilę narażeni są na oddychanie wydobywającym się z niego gazem. Wkrótce ich stan zdrowia zacznie się pogarszać, a martwe ciał zaczną wracać do życia.

Powrót żywych trupów” to klasyczny motyw wojskowego eksperymentu, który nieco wymyka się spod kontroli. Tym razem całość akcji ukazana jest z lekkim przymrużeniem oka, które z jednej strony urozmaica wydarzenia na ekranie, ale z drugiej rozładowuje napięcie. W efekcie, choć zombie tutaj nie brakuje, groza jest mniej wyraźna niż można by przypuszczać. Zresztą charakterystyczna gra niektórych aktorów, również bardziej śmieszy (może nawet momentami irytuje), niż zachęca widza do przejmowania się ich losem.

Jednak film ma coś w sobie, co sprawia, że jego oglądanie wciąga, a czas mija szybko i przyjemnie. Efekty specjalne obarczone są wyraźnym piętnem czasu, ale mimo wszystko trzymają przyzwoity poziom i nawet dziś można je docenić, o ile poklatkowa animacja czy mocna charakteryzacja nie wzbudzają u widzu awersji. Wiszące na haku zwłoki, czy przecięte w pół zwierzęta, które powracają do życia, to widok godny zapamiętania. Tak samo jak motyw z paleniem zwłok i… a zresztą, o efekcie warto przekonać się samemu.

Powrót żywych trupów” to film, który z czystym sumieniem mogę polecić każdemu fanowi nie do końca poważnych horrorów. Obraz jest już dziś klasykiem, który powinien znać każdy wielbiciel gatunku, a w szczególności fani zombie nie mogą przejść obok niego obojętnie. Świetne kino rozrywkowe, które bawi żywymi trupami i zapewnia sporo ciekawych widoków. Lata osiemdziesiąte w najlepszej formie.

+ humor
+ klimat lat '80
+ dość rozrywkowe podejście do zombie...

- ...które nie każdemu musi się spodobać

underluk

GORE

5

STRACH

5

OCENA

8