Rabusie kontra zombie

Tytuł oryginalny: Cockneys vs Zombies

Reżyseria: Matthias Hoene

Obsada: Harry Treadaway, Rasmus Hardiker, Michelle Ryan, Alan Ford, Ashley Bashy Thomas

Scenariusz: James Moran, Lucas Roche

Muzyka: Jody Jenkins

Kraj pochodzenia: Wielka Brytania

Rok powstania: 2012

Rabusie kontra zombie - okładka
Napady na bank to często wykorzystywany motyw w kinie sensacyjnym. Horror to z kolei taki gatunek, który można wpleść we wszystko. Wystarczy do zwyczajnego zdarzenia dorzucić trochę nadnaturalnych zjawisk, seryjnego mordercę lub... hordę zombie.

Dwóch braci postanawia obrabować bank, ale ich celem nie jest chęć szybkiego wzbogacenia się, a uratowanie domu spokojnej starości, w którym przebywa ich dziadek. Sami jednak nie dadzą rady przeprowadzić takiej akcji, więc do ekipy biorą jeszcze kilka person o przydatnych umiejętnościach. Tymczasem na pobliskiej budowie dochodzi do odkrycia tajemniczego grobowca, z którego wydostają się żywe trupy, a zombie jak to zombie, wydostawszy się ze swojego więzienia radośnie pląsają po ulicach i gryzą kogo popadnie. Nasi bohaterowie wkrótce będą musieli stawić im czoła i wyruszyć z odsieczą mieszkańcom wspomnianego już domu spokojnej starości. A wszystko okraszone brytyjskim poczuciem humor.

Tak, “Rabusie kontra zombie” to horror, który swobodnie miesza ze sobą kino sensacyjne i komedię, a co za tym idzie, ciężko jest się tutaj wystraszyć. Niektórzy, co najwyżej odwrócą głowę by nie patrzeć na bryzgi krwi z przestrzeliwanych czaszek czy swobodnie fruwających kończyn. Bohaterowie są sztampowi, a zombie swym wyglądem raczej nikogo nie przerażą, choć te pierwsze, które wychodzą z grobowca mają swój urok. Humor jest bardzo typowy dla tego typu produkcji i generalnie niczym nie zaskakuje, choć kilka razy można się uśmiechnąć.

Technicznie wszystko jest na poziomie dobrego rzemiosła. Kamera nie ucieka, aktorzy nie porywają swoją grą, ale drewnem ich nazwać nie można. Akcja nie nudzi i cały czas coś się dzieje.

Tylko strachu jest jakby mało. Właściwe jedynym motywem, który ma budzić grozę są same zombie, które dość słabo wywiązują się ze swojej roli. Trochę się poszwendają, trochę zniesmaczą swoim wyglądem, ale ogólnie rzecz biorąc nie stanowią wielkiego zagrożenia ani dla głównych bohaterów, ani nawet dla emerytów uwięzionych w domu spokojnej starości, którzy jak się okaże, potrafią się doskonale bronić.

Rabusie kontra zombie” to taki film, który można obejrzeć przy piwku z grupą znajomych i zapomnieć. Gdy się go ogląda można się nawet przyjemnie bawić, ale po seansie dużo w pamięci nie pozostanie. Nie straszy, śmieszy średnio, ale dość miło zabija czas.

underluk

GORE

6

STRACH

2

OCENA

5