Jeździec bez głowy

Tytuł oryginalny: Sleepy Hollow

Reżyseria: Tim Burton

Obsada: Johnny Depp, Christina Ricci, Miranda Richardson, Michael Gambon

Scenariusz: Andrew Kevin Walker, Kevin Yagher

Muzyka: Danny Elfman

Kraj pochodzenia: Niemcy, USA

Rok powstania: 1999

Jeździec bez głowy - okładka
"Jeździec bez głowy" wydaje się być klasycznym przykładem angielskiej grozy i choć nie zyskał sobie tak dużej sławy jak Dracula czy inny potwór Frankensteina, od czasu do czasu wyłania się z mroków, by o sobie przypomnieć. A w 1999 roku przypomniał sobie o nim Tim Burton.

Ichabod Crane (w tej roli Johnny Depp) jest młodym konstablem, który zostaje wysłany do małej wioski Sleepy Hollow zbadać sprawę tajemniczych morderstw. Wszystkim ofiarom odcięto głowy, których nigdzie nie odnaleziono. Bohater wierzący w siłę rozumu i dokonania nauki, nie chce przyjąć do wiadomości, że za zbrodniami stoi mroczna zjawa – tytułowy jeździec bez głowy. Wkrótce będzie musiał zweryfikować swoją postawę i stawić czoła siłom, które odrzuca jego naukowy rozum.

Klimat, to pierwsze, co rzuca się w oczy podczas seansu. Niesamowita atmosfera produkcji wynika z umiejętności Tima Burtona, który już nie raz udowodnił, że potrafi kreować mroczne światy jak nikt inny. Ale jego umiejętności wsparte są tutaj plastycznym obrazem, kostiumami, leśnymi widokami i sporą dawką kinowej magii. Chociażby dla samego klimatu warto sięgnąć po ten film.

A to jeszcze nie wszystko. Johnny Depp znakomicie odgrywa swoją rolę. Kreowany przez niego bohater, wierzący w siłę nauki powoli przekonuje się, że w niektórych sytuacjach rozum nie jest w stanie wyjaśnić pewnych wydarzeń. W postaci zachodzi światopoglądowa przemiana, która wyraża się w całej jego sylwetce, działaniu oraz postępowaniu, które pod koniec filmu jest zupełnie odmiennego od tego z początku. Ale i pozostali aktorzy dotrzymują mu kroku, przez co opowieść ogląda się gładko i z przyjemnością.

Fabuła jest klasyczna, ale opowiedziana w sposób, który angażuje widza i krok po kroku wciąga w swój świat. Kilka momentów może zaskoczyć, lecz wielkiego trzęsienia ziemi się nie spodziewajcie.

Całość nosi charakterystyczny sznyt, który przywodzi na myśl starą szkołę. Klimat budowany przez piękne widoki, którym nieobecny jest półmrok i mgła, przywodzą na myśl klasyczne obrazy kina grozy. Nie wspominając o samej końcówce, w której płonący młyn wydaje się głębokim ukłonem w stronę „Frankensteina” Jamesa Whale’a. A to nie jedyne odniesienie, jakie uważny widz znajdzie w recenzowanej produkcji.

Jeździec bez głowy” jest pełen magii, a przy tym opowiada składną historię, w której nie brakuje czarów, zwrotów akcji oraz interesujących bohaterów. Tim Burton spisał się na medal, kreując w swoim filmie niesamowity klimat potęgowany przez plastyczność obrazu i niesamowitość efektów specjalnych. Trzeba zobaczyć.

underluk

GORE

5

STRACH

6

OCENA

8