Następny jesteś ty

Tytuł oryginalny: You're Next

Reżyseria: Adam Wingard

Obsada: Sharni Vinson, Nicholas Tucci, Wendy Glenn, AJ Bowen, Joe Swanberg

Scenariusz: Simon Barrett

Muzyka: Mads Heldtberg, Jasper Justice Lee

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2011

Następny jesteś ty - okładka
Następny jesteś ty” był reklamowany, jako nowy klasyk gatunku. Taka nowa świecka tradycja. Podobno zachwycał krytyków, widzów i inteligentnie podchodził do schematów z półki obrazów jemu podobnych. Marketingowy bełkot sobie, a film sobie.

W domku gdzieś na odludziu, pewna rodzina organizuje rodzinny zjazd, z okazji okrągłej rocznicy małżeństwa jej założycieli. Sielska atmosfera, kominek, miłe pogawędki… no niekoniecznie. Od samego początku pojawiają się drobne tarcia między członkami familii, ale najgorsze dopiero się szykuje. Otóż uroczystą kolację przerywa grupa zamaskowanych napastników, którzy urządzają sobie krwawe polowanie. Wkrótce rozpocznie się rozpaczliwa walka o przetrwanie.

Pomysł na film nie jest szczególnie oryginalny, ale taka fabuła cały czas potrafi cieszyć. Szczególnie, jeżeli na ekranie jest, co oglądać, a w recenzowanym obrazie jest. Całość zaczyna się jak rasowy slasher by po chwili przycichnąć i powoli zmierzać do nowego otwarcia. Na szczęście nudzić nie ma się kiedy, a trup dość szybko zaczyna ścielić się gęsto. Szczególnie, że morderstwa potrafią być widowiskowe, jak choćby scena z sokowirówką. Wszystkiemu przygrywa niezła muzyka, odpowiednie tempo akcji i niezła realizacja.

Niestety bohaterowie, choć różnoracy, to jednak wypadają dość antypatycznie. Może poza dziewczyną wychowywaną w środowisku survivalowców. Jej akurat łatwo jest kibicować. W przypadku pozostałych postaci, to raczej kibicowałem mordercom by jak najszybciej się z nimi uwinęli. Niestety, ci okazali się nadzwyczaj nieporadni i choć z początku wydają się grupą nieźle zorganizowaną i przygotowaną do akcji, to im bliżej końca, tym bardziej przypominają jakieś przypadkowe niedorajdy, które muchy w kiblu nie potrafiłyby zabić.

I tak oto film, który zaczyna się jak najbardziej prawidłowo z czasem staje się coraz bardziej nieporadny. Nie zmienia to faktu, że jest tutaj kilka niezłych pomysłów oraz kilka przemyślanych wątków, które gdy trzeba potrafią zaskoczyć.

A największy problem mam z oceną. Generalnie nie uważam by „Następny jesteś ty” stał się klasykiem gatunku. Pewnie parę osób go zapamięta, ale takiego drugiego, nie przymierzając „Funny Games”, tutaj nie mamy. Wszystko jest niby poprawnie, a seans potrafi wciągnąć, ale mocno tacy sobie bohaterowie i kilka irytujących momentów trochę zabawę psuje. Na pewno film nie jest średniakiem, ale waham się nad pułapem, na jaki ponad średniość się wznosi. Ostatecznie niech będzie siedem, choćby za niektóre sceny śmierci.

underluk

GORE

6

STRACH

5

OCENA

7