Naznaczony: rozdział 3

Tytuł oryginalny: Insidious: Chapter 3

Reżyseria: Leigh Whannell

Obsada: Dermot Mulroney, Stefanie Scott, Lin Shaye, Leigh Whannell

Scenariusz: Leigh Whannell

Muzyka: Joseph Bishara

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2015

Naznaczony: rozdział 3 - okładka
Po bardzo dobrym moim zdaniem “Naznaczonym” i takiej sobie jego kontynuacji, czyli “Naznaczonym: rozdział 2”, przyszedł czas na “Naznaczonego: rozdział 3”. Tym razem twórcy postanowili uraczyć nas prequelem, więc poznamy wydarzenia, które miały miejsce przed historią przedstawioną w pierwszym filmie z serii, a punktem wspólnym jest tutaj pani medium i pomagający jej łowcy duchów. Pozostałych bohaterów mamy nowych, chociaż po drugiej stronie (tej duchowej) migną przynajmniej dwie postaci, które jeśli widzieliście poprzednie filmy, powinniście rozpoznać.

Główną bohaterką jest tym razem młoda kobieta, której matka niedawno zmarła. Dziewczyna czuje czyjąś obecność i jest pewna, że to jej rodzicielka chce się z nią skontaktować, ale jak się wkrótce okaże, nadprzyrodzony byt jest demonem, który bynajmniej nie ma dobrych zamiarów. Unieruchomiona po potrąceniu przez samochód bohaterka będzie musiała stawić mu czoła, ale na szczęście do walki ze złymi siłami dołączy się jej ojciec, dwaj podejrzani łowcy duchów i znana z poprzednich części pani medium.

Schemat jest prosty i typowy dla filmów o nawiedzeniach. Pierwszy film posługiwał się motywem opuszczenia ciała podczas snu, co było niezłym powiewem świeżości. Dwójka już tego tam mocno nie podkreślała, a recenzowana część właściwie całkowicie zrywa z tym motywem. Nasza bohaterka najpierw widzi dziwną postać z daleka, później z bliska, aż w końcu dochodzi do kontaktu fizycznego. Czuje, że jej życie jest zagrożone, więc stara się zrobić wszystko by przetrwać.

Sam demon, który prześladuje bohaterkę jest całkiem interesujący. Pojawia się kiedy powinien, kilka razy wyskakuje z znienacka w bardziej lub mniej udanych jump scares i wygląda tak, że mało kto chciałby się z nim spotkać. Jakiś super przerażający nie jest, ale jego widok w rzeczywistości na pewno potrafiłby przestraszyć.

Gorzej, że sam film jest mniej więcej na poziomie dwójki. Pierwsza połowa jest nudna i trochę męczy, ale na szczęście z czasem się rozkręca, chociaż na jakieś duże tempo nie ma co się nastawiać. Pani medium niby chce pomóc, ale po chwili się rozmyśla, by chwile później znowu chcieć, żeby stwierdzić, że problem jednak ją przerasta. Na końcu, co zresztą oczywiste, powraca jednak by rozprawić się ze złem. Jej niezdecydowanie niczego nie wnosi, a co najwyżej irytuje. Poza tym twórcy sięgają po cały wór zgranych schematów i tylko dwie sceny wydają się tutaj bardziej oryginalne. Szczególnie motyw z okiem zasługuje na zapoznanie się z nim i dzięki niemu dodaję jeden punkcik do oceny.

Generalnie “Naznaczony: rozdział 3” to film dosyć przeciętny i  nie wnoszący wiele do serii. Nie wiąże się jakoś mocno z poprzednimi częściami, chociaż kilka subtelnych mrugnięć okiem można się tutaj dopatrzeć. Sam demon jest w porządku i dwie lub trzy sceny potrafią zaskoczyć. Poza tym otrzymujemy sztampowy horror o nawiedzeniu z bardzo powolnym początkiem. Obejrzeć można choćby dla wspomnianej sceny z okiem, ale nie jest to obraz, który znać trzeba.



+ scena z okiem
+ demon daje radę

- nudny początek
- niewiele wnosi do cyklu

underluk

GORE

3

STRACH

5

OCENA

6