Głosy

Tytuł oryginalny: The Voices

Reżyseria: Marjane Satrapi

Obsada: Ryan Reynolds, Gemma Arterton, Anna Kendrick, Ella Smith, Jacki Weaver

Scenariusz: Michael R. Perry

Muzyka: Olivier Bernet

Kraj pochodzenia: Niemcy, USA

Rok powstania: 2014

Głosy - okładka
Głosy” to film, który obejrzałem trochę z przypadku. Nigdy nie przepadałem za Ryanem Reynoldsem, który jest tutaj główną gwiazdą, ale przed seansem “Deadpoola” chciałem zobaczyć jakiś nowszy film, w którym występuje. Padło na recenzowany tytuł i do dziś nie potrafię sobie wytłumaczyć, czemu ja tego wcześniej nie widziałem.

Historia Jerry’ego okazała się zaskakująco dobrym obrazem, który w inteligenty sposób balansuje między slasherem, a czarną komedią. Przy czym do całości obrazu, należy dodać dawkę choroby psychicznej. Tak, nasz bohater ma spore problemy z głową, a jego rozmowy z psem (który namawia go do dobrego) i kotem (który namawia go do złego), to te łagodniejsze objawy. Jego schorzenie nie ułatwi mu podbicia serca dziewczyny, koleżanki z pracy, która wpadła mu w oko. Szczególnie, że jak się wydaje bez wzajemności. Jerry jednak nie poddaje się łatwo i splot różnych przypadków sprawia, że droga do szczęścia staje otworem. Przynajmniej do momentu, w którym nie zabije swojej wybranki.

Leczenie osób chorych psychicznie, najczęściej wspomagane (zastępowane?) jest farmakologią. Nasz bohater także ma swoje tabletki, ale gdy je zażywa świat staje się miejscem nie do zniesienia. Jest to świetnie ukazane w filmie, co w pewnym momencie buduje doskonałą atmosferę i pozwala wniknąć w osobowość bohatera. Ujawnić poniekąd jego prawdziwe ja.

Wszystkie techniczne sprawy, poczynając od zdjęć na aktorstwie kończąc, stoją na poziomie, który pozwala wciągnąć się w opowiadaną historię. Nic tu widza niepotrzebnie nie rozprasza. Nic nie boli, nie kłuje i nie odwraca uwagi. We wstępie wspomniałem, że nie jestem fanem Ryana Reynoldsa, ale z czystym sumieniem mogę przyznać, że w roli Jerry’ego sprawdza się doskonale. Na tyle doskonale, że ciężko jest mi sobie wyobrazić na tym miejscu kogoś innego. Raz jest sympatycznym, trochę ciamajdowatym bohaterem, a innym razem zimnym mordercą, który w swojej kuchni bez emocji ćwiartuje zwłoki. Raz rzeczywistość postrzega w różowych barwach, by za chwilę zmienić paletę na szarości i mroki. Za zmianami nastroju idą także zmiany w kolorystyce obrazu, a miejscami także scenografii. Świetnie podkreśla to wydarzenia na ekranie. Szczególnie, że są to zabiegi nienachalne i dziejące się często tylko w tle.

Na koniec powiem tylko, że “Głosy” zdecydowanie warto obejrzeć. Jest to film nietypowy, ale bardzo interesujący, któremu warto dać szansę. Nie nastawiajcie się tylko na krwawą łaźnie, ani przerażające sceny. Jest to inteligentna historia o chorobie psychicznej, która prowadzi Jerry’ego na manowce. Mrugając przy tym dość często okiem. Bardziej komedia niż horror, ale i tak polecam.

underluk

GORE

3

STRACH

3

OCENA

8