Ghoul

Tytuł oryginalny: Ghoul

Reżyseria: Gregory Wilson

Obsada: Nolan Gould, Mattie Liptak, Zach Rand, Crystal Rivers, Tim Bell

Scenariusz: William M. Miller

Muzyka:

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2012

Ghoul - okładka
Czasami trafiam na taki film, po seansie którego nie jestem w stanie wskazać grupy docelowej danego dzieła. Takim obrazem jest właśnie telewizyjny “Ghoul”. Początek zapowiada zupełnie inne kino, niż efekt końcowy. A to nie wróży dobrze.

Małe miasteczko, jak to w zwyczaju małych miasteczek bywa, ma swoją legendę. Trochę zapomnianą, co prawda, ale starsi mieszkańcy pamiętają jeszcze opowieści o ghulu, którym straszono dzieci, a którego niektórzy łączyli także z dawnym wypadkiem w kopalni. Dziś mit nieco zapomniany, powraca gdy w okolicy zaczynają ginąć ludzie, a na pobliskim cmentarzu grupka dzieci odnajduje tajemnicze tunele.

Jest to film telewizyjny, co widać na pierwszy rzut oka. Głównymi bohaterami są tutaj dzieci, do których sposobu gry, trzeba się trochę przyzwyczaić, gdyż momentami wychodzi im to tak sobie. Choć muszę przyznać, że mają też lepsze momenty. Podobnie jest ze zdjęciami, które choć jakoś bardzo nie przeszkadzają, to jednak nie da się ukryć, że jest tutaj wiele słabszych ujęć. Dla równowagi jest też kilka bardzo fajnych. Generalnie poziom techniczny jest, nawet jak na film telewizyjny, dosyć nierówny, ale da się oglądać. Jak już człowiek przywyknie, nawet jakoś to idzie. Gorzej z wieloma głupotami, jak np. bohaterowie przemierzający podziemny tunel z zapalniczką czy latarką w dłoni, podczas gdy na ścianie wyraźnie widać rozwieszone lampy. Trochę to razi.

Ale o co chodzi z tą grupą docelową, o której wspomniałem we wstępie? Otóż całość zaczyna się jak film może nie familijny, ale taki raczej skierowany do odbiorcy dwunasto może czternastoletniego. Powiedzmy takie 12+. Mamy grupkę niedojrzałych bohaterów, budowanie bazy itp. Ale z czasem do tej historii dokładane są trudne tematy, których w tego typu filmach zazwyczaj się unika. Ojciec alkoholik tłukący swojego syna. Samotna matka, niestroniąca od zaglądanie do butelki i wykorzystująca nocami swoje dziecko. Poważne problemu ukazane w dosyć mocny sposób. Fabuła przedstawiona z puntu widzenia dzieci, dorosłego widza może znudzić, a nawet wydać się infantylna. Szczególnie, że i tytułowego stwora jest tutaj niewiele. Dla młodego widza natomiast motywy, które pojawiają się w późniejszej części filmu, są za trudne.

W efekcie “Ghoul” z jednej strony jest filmem zbyt błahym, a z drugiej zbyt poważnym. Ten brak równowagi sprawia, że film ciężko jednoznacznie sklasyfikować i nie bardzo jest jak wskazać grupę docelową.

Na domiar złego, recenzowany obraz jest nie straszny. Znajdą się może dwie sceny, które mogą się spodobać, ale to niczego nie zmienia. Szczególnie, że i realizacja jest, co najwyżej mocno przeciętna. Obejrzeć można, ale żeby specjalnie go jakoś szukać, to strata czasu.



+ znajdą się ze dwie ciekawe sceny
+ w sumie nieźle porusza trudne tematy

- zdjęcia
- nie straszy
- aktorstwo
- problem z targetem

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

4