Wrota zaświatów

Tytuł oryginalny: Pay the Ghost

Reżyseria: Uli Edel

Obsada: Nicolas Cage, Sarah Wayne Callies, Jack Fulton, Lyriq Bent

Scenariusz: Dan Kay

Muzyka: Joseph LoDuca

Kraj pochodzenia: Kanada

Rok powstania: 2015

Wrota zaświatów - okładka
Nicolas Cage poza kilkoma wyjątkami, kojarzony jest ostatnio z filmami, co najwyżej przeciętnymi. Sarah Wayne Callies to ta babka co nawiedza Ricka w “The Walking Dead”. Czy taki duet zwiastuje dobry film? Odpowiedź pozytywna, byłaby chyba zbytnim optymizmem.

Mike i Kristen to szczęśliwa para wychowujące syna. Choć im się nie przelewa, to jakoś sobie radzą. Gdy ojciec rodziny otrzymuje etat na miejscowym uniwersytecie, przyszłość jawi się w lepszych barwach. Radość nie trwa jednak długo. Gdy Mike zabiera syna na Halloweenowy festyn, nie wie jeszcze, że jego życie wkrótce ulegnie drastycznej zmianie. Chłopak na sekundę znika z jego pola widzenia, a kolejny rok do walka o jego odszukanie. I tylko ostatnie słowa dziecka, są jakąś wskazówką, co się z nim stało. Gdy nasz bohater połączy fakty, pozna tragiczną historię sięgającą początków Stanów Zjednoczonych jako państwa i będzie musiał zanurzyć się w świat duchów, o istnieniu którego, wcześniej nie zdawał sobie sprawy.

Zaginiony chłopiec i rodzice starający się go odszukać. We wszystko wplątany jest silny wątek metafizyczny i duch, który każdego roku porywa trójkę dzieci. Nie brzmi to na jakiś super oryginalny pomysł na horror, ale dziś raczej ciężko wymyślić coś, czego jeszcze nie było. Można natomiast wziąć utarty schemat i przedstawić go w zupełnie nowy sposób. Można, ale “Wrota zaświatów” to nie taki film.

Mamy tutaj do czynienia z mocno przeciętnym obrazem, który sukcesywnie podąża utartymi ścieżkami, dorzucając od siebie kilka głupot, na widok których widz tyko westchnie. Sam pomysł na straszydło nie był nawet zły i wydaje mi się, że mógł stać się podstawą całkiem niezłego filmu. Trzeba by tylko mieć odrobinę chęci by taki film nakręcić. Tymczasem dostaliśmy obraz, w którym nawet aktorom wyraźnie nie za bardzo chce się grać, przez co ich kreacje wydają się drętwe. Nie wspominając już o odtwórcy roli dziecka, ale jego akurat tłumaczy brak doświadczenia. Po Cage’u jednak, spodziewać należy się zdecydowanie czegoś więcej. Zresztą sytuacji nie poprawia sam scenariusz, który jest pełen nielogiczności jak niewidomy z latarką, czy zbiegów okoliczności, które są tak naciągane, że aż boli.

Mimo wszystko, znajdzie się tutaj kilka nawet niezłych pomysłów i ze dwie niezłe dla oka sceny. Oczywiście to za mało by uznać ten film za udany, ale rzemieślnicza realizacja sprawia, że obraz ogląda się w miarę w porządku, o ile przeboleje się liczne nielogiczności. Niestety nuda momentami się wkrada.

Wrota zaświatów” to film przeciętny. Taki średniak, który można obejrzeć i zapomnieć. Gdyby miał trochę więcej sensu, byłaby nawet piątka, ale nawarstwienie się wielu głupot, sprawia, że taka ocena wydaje mi się zbyt wysoka. Niezły pomysł, pogrzebał kiepski scenariusz i taka sobie realizacja.



+ fajna pomysł na straszydło
+ kilka miłych dla oka ujęć

- dużo mocno naciąganych wydarzeń
- takie sobie aktorstwo
- niewykorzystany potencjał
- nudzi

underluk

GORE

1

STRACH

3

OCENA

4