Krzyk 4

Tytuł oryginalny: Scream 4

Reżyseria: Wes Craven

Obsada: Neve Campbell, Hayden Panettiere, Emma Roberts, Rory Culkin, Courteney Cox

Scenariusz: Kevin Williamson

Muzyka: Marco Beltrami

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2011

Krzyk 4 - okładka
Po powstaniu trzech części, seria “Krzyk” została odstawiona na półkę. Przerwa trwała jedenaście lat, aż do kin trafił film “Krzyk 4”, który zapowiadano jako początek nowej trylogii. Niestety Wes Craven, reżyser wszystkich filmów, w miedzy czasie zmarł, a tym samym plany kontynuacji stanęły pod znakiem zapytania. A szkoda, bo najnowsza odsłona cyklu wypadła świetnie i z chęcią sięgnąłbym po więcej.

Tym razem Sidney schodzi na nieco boczny plan, a pierwsze skrzypce gra jej kuzynka wraz z paczką swoich przyjaciół. Gdy bohaterka grana przez Neve Campbelle, przyjeżdża do Woodsboro promować swoją książkę o wydarzeniach z przed lat z jej punktu widzenia, przeszłość wraca i w miasteczku wybucha fala morderstw nastolatków. Ktoś wyraźnie inspiruje się morderczą historią sprzed ponad dekady. Takiej okazji nie może sobie odpuścić Gale, a i Dewey nie każe długo na siebie czekać.

Przerwa, zdecydowanie wyszła serii na dobra. Odmłodzona galeria bohaterów niesie powiew świeżości i nawet ci powracający wydają się świeżsi. Ponadto czas nie stoi w miejscu, więc na ekranie pojawiają się nowe elementy od smartfonów po kamerki transmitujące wydarzenia na żywo w sieci. Swoją drogą, to zaskakujące jak przez jedenaście lat, świat poszedł na przód i świetnie, że twórcy potrafili do doskonale wykorzystać.

Akcja filmu prowadzona jest bardzo płynnie, a sceny morderstw wydają mi się brutalniejsze, niż te, z którymi mieliśmy do czynienia w poprzednich odsłonach. Ilość trupów jest zadowalająca, a aktorom wcielającym się w poszczególnych bohaterów nie mam nic do zarzucenia.

Oczywiście nie mogło zabraknąć pastiszu. Sam początek jest rewelacyjny. Powraca seria “Stab” w niezliczonej już tym razem odsłonie. Randy nie żyje, ale zasady horroru w kwestii nowego początku wyłoży widzowi ktoś inny, kto poniekąd przejmie jego rolę. Młodzież zachowuje się zgodnie z konwencją, morderca wydaje się niepowstrzymany, a zagadka jego tożsamości zostanie rozwikłana dopiero na końcu.

Fabuła jest niezła, choć w pewnych elementach dostajemy powtórkę z rozrywki. Wynika to z założenia, że kuzynka Sidney znajduje się w bardzo podobnym położeniu, co bohaterka poprzednich filmów w pierwszej odsłonie. Jej przyjaciele umierają, ona sama obroniła się przed atakiem mordercy, a jej chłopak jest pierwszym podejrzanym. Nie wie komu może ufać. Nie jest to jednak wadą, a raczej fajnym mrugnięciem do fanów serii.

Nie muszę chyba pisać, że po “Krzyk 4” warto sięgnąć. Jeżeli poprzedni filmy trafiły w wasze gusta, to na najnowszej odsłonie się nie zawiedziecie. Aż chciałoby się by seria była kontynuowana, ale z drugiej strony sam nie wiem, co można by w niej jeszcze zawrzeć. W każdym razie, najnowsza odsłona jest świeża, interesująca i nie nudzi nawet przez chwilę. Ja się bawiłem świetnie.

underluk

GORE

4

STRACH

5

OCENA

8