Puls 3

Tytuł oryginalny: Pulse 3, Pulse 3: Invasion

Reżyseria: Joel Soisson

Obsada: Brittany Renee Finamore, Noureen DeWulf, Rider Strong, Karley Scott Collins

Scenariusz: Joel Soisson

Muzyka:

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2008

Puls 3 - okładka
Trzecie podejście do serii “Puls” nie było łatwe. Szczególnie po tragicznej dwójce, która całkowicie zmarnowała potencjał jaki drzemał w pierwszym filmie. Od razu powiem, że trójka odbiła się od dna i jest filmem lepszym od swego poprzednika. W końcu żeby wypaść gorzej, trzeba by naprawdę się postarać. Niemniej nie spodziewajcie się wybitnego kina.

Mija siedem lat od wydarzeń z dwójki i od początku epidemii dziwnego wirusa, który odbiera ludziom chęć do życia. Justyn dorosła, a dorastać przyszło jej w enklawie, w której wszelkie telefony, komputery i inne elektroniczne gadżety są zakazane. Dziewczyna jest w wieku kiedy zaczyna się buntować przeciwko otaczającemu jej środowisku, a kiedy przypadkiem odnajduje laptop i udaje jej się połączyć z kimś z miasta, postanawia porzucić dotychczasowe życie i wyrusza w samotną drogę do metropolii. Jednak czy chłopak, którego nie zna i nigdy nie widziała jest faktycznie tym, za kogo się podaje? Czy mówi jej prawdę?

Choć jak już wspomniałem we wstępie, “Puls 3” jest filmem lepszym niż dwójka, to nie oczekujcie arcydzieła. Owszem blueboxa jest mniej, a tam gdzie się pojawia nie kłuje aż tak bardzo w oczy. Widać ekipa pracująca nad tym elementem albo została zmieniona, albo trochę się nauczyła. Fabularnie też jest lepiej, bo mamy tutaj lepiej ukazany świat po epidemii wirusa, a nawet jest jakiś pomysł pokonania zagrożenia. Wreszcie mamy nieco ciekawszych bohaterów, którzy starają się jakoś funkcjonować w świecie bez elektroniki. Jedni zorganizowani w grupie kształtują coś na miarę małej społeczności. Inni starają się przetrwać samotnie na zgliszczach dawnej cywilizacji. Widać, że każdy radzi sobie tutaj jak może.

To, że efekty oparte o bluebox wypadają lepiej niż w dwójce, nie oznacza, że wypadają dobrze. Powiedziałbym raczej, że jest to taki przeciętny poziom, mający czasem pewne spadki formy. Pozostałe efekty specjalne zresztą też nie zachwycają, ale i one wypadają lepiej niż w nieszczęsnej dwójce.

Ale tym, co w tym filmie przeszkadza najbardziej, to naiwność tej historii. No bo wyobraźcie sobie, że wychowujecie się w społeczeństwie, w którym nauczają was, że elektronika to zło. Że Wi-Fi to diabeł wcielony, a w miastach nie ma życia poza czyhającymi na ludzkie życie demonami. A nawet nie tylko nauczają, bo w końcu swoje też przeżyliście. I pewnego dnia nawiązujecie kontakt z kimś kogo w ogóle nie znacie i ten ktoś mówi, że żyje w mieście, nic mu nie jest i że jest tam bezpiecznie. No nic, tylko rzucić bezpieczny zakątek i udać się do zrujnowanej metropolii.

A no i warstwa grozy mocno zawodzi. Właściwie jedynie gdy bohaterka dociera do farmy w środku pola bawełny, napięcie nieco się podnosi i możemy mieć jako takie poczucie, że oglądamy horror. Poza tym fragmentem niewiele jest momentów, kiedy nerwy widza mogą choćby drgnąć. Może jeszcze sam początek zasługuje na uwagę.

Czy warto w takim razie sięgnąć po “Puls 3”? Na pewno bardziej niż po dwójkę, ale nadal nie jest to film, który byłby satysfakcjonujący. W tej serii tylko jedynka godna jest uwagi, ale reszta lepiej żeby nigdy nie powstała. Trójka nawiązuje bardziej do “Puls 2” i kontynuuje niejako tamtą historię, więc jeśli dane Wam było ją poznać lub z bliżej nie znanych mi powodów zechcecie ją zobaczyć, to trójkę można obejrzeć dla zaspokojenia swoich masochistycznych odchyłów. W przeciwnym razie darowałbym sobie.

underluk

GORE

2

STRACH

2

OCENA

3