Predators

Tytuł oryginalny: Predators

Reżyseria: Nimród Antal

Obsada: Adrien Brody, Danny Trejo, Alice Braga, Topher Grace, Laurence Fishburne, Oleg Taktarov

Scenariusz: Alex Litvak, Michael Finch

Muzyka: John Debney

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2010

Predators - okładka
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Odzyskujecie przytomność i nagle stwierdzacie, że jesteście w powietrzu. W dole jawi się ledwo widoczny skrawek ziemi a wy spadacie. Bezsilnie, w panice szukacie rączki od spadochronu, a ląd zbliża się nieubłaganie i szybko. W końcu, w ostatniej chwili się udaje, czasza spadochronu uwalnia się i z otwartymi ramionami witacie twarde bo twarde, ale jednak lądowanie. Żyjecie. Fakt, znajdujecie się w jakiejś dżungli, nie wiecie gdzie, dlaczego,po co, ani jak się stąd wydostać, ale żyjecie.

Tak zaczyna się “Predators” i to właśnie w takich okolicznościach poznajemy głównego bohatera. Obok niego lądują inni i od razu dochodzi do pierwszych starć. Tworzy się grupa, która wspólnie będzie starała się wydostać z opresji. Łączy ich wspólny cel i fakt, że jak sami uważają, są największymi drapieżnikami swojego gatunku. Teraz jednak będą musieli stawić czoła komuś, kto być może wie znacznie więcej o polowaniu, Predatorom...

Właściwie mieliście już dużo okazji aby ich poznać. Widzieliście ich w “Predator”, “Predator 2”, “Aliens vs Predator”, “Aliens vs Predator 2” czy licznych grach i komiksach. Zresztą i w opisywanym tutaj filmie znajdziecie odniesienia do tego co już było. W szczególności do pierwszego filmu z Predatorem, z którym to zmierzył się obecny gubernator Kalifornii. Takie smaczki na pewno podnoszą przyjemność z oglądania.

Tej ostatniej nie psuje także aktorstwo. Choć nie wierzyłem by Adrian Brody sprawdzi się w roli zatwardziałego najemnika, to muszę przyznać, że wypadł lepiej od moich oczekiwań. Do gry pozostałych aktorów również trudno się przyczepić. Z jednej strony role nie zmuszają ich do pełnego wykorzystania swoich talentów, z drugiej grupa naszych bohaterów dość szybko się kurczy. Tępo akcji również zapisuję na plus. Dzieje się dużo i szybko. Dzięki temu film w żadnym momencie nie nudzi, a prosty scenariusz nie zaprząta uwagi widza. Choć szczerze mówiąc, zaprzątać nie miałby nawet czym.

Sami Predatorzy wyglądają, jak wyglądać powinni. Co ciekawe mamy tutaj ich dwa rodzaje,  które toczą walki również między sobą. Ich maski się różnią i dzięki temu każdy otrzymał choć skrawek indywidualności. Efekty specjalne może nie zachwycają, ale kilka ujęć jest ciekawych i nic tu nie kuje w oczy. Generalnie techniczna strona filmu jest w porządku. Powiedziałbym nawet, że można podziwiać tutaj pracę dobrych rzemieślników.

I to może być właśnie największy minus tego filmu. Rzemieślnicza robota powoduje, że trudno się do czegoś przyczepić, ale równie trudno znaleźć w “Predators” coś, co wprawi widza w zachwyt. Tutaj wszystko jest dobre, ale niewiele ponadto. W efekcie otrzymaliśmy solidną pozycję z gatunku horroru sf, ale za kilka lat nikt tego filmu nie będzie wspominał z łezką w oku. Obejrzeć jak najbardziej można, bo to dobra rozrywka, ale nic ponad to.

underluk

GORE

4

STRACH

3

OCENA

7