W mgnieniu oka

Tytuł oryginalny: Split Second

Reżyseria: Tony Maylam, Ian Sharp

Obsada: Rutger Hauer, Kim Cattrall, Steven Hartley, Pete Postlethwaite

Scenariusz: Gary Scott Thompson

Muzyka: Wendy Carlos, Francis Haines, Stephen W. Parsons

Kraj pochodzenia: Wielka Brytania

Rok powstania: 1992

W mgnieniu oka - okładka
Detektyw Stone żyje obsesją. Ściga seryjnego mordercę, który kilka lat wcześniej zabił jego partnera. Teraz oprawca pojawia się ponownie i zbiera krwawe żniwo. Ofiar nic nie łączy poza faktem, że każdej zostaje wyrwane serce. Nasz bohater zostaje przywrócony do służby i otrzymuje nowego partnera, ale jego cel się nie zmienia. Za wszelką cenę dopaść oprawcę.

Zarys fabuły przywodzi na myśl setki innych filmów, których akcja oparta jest na podobnym schemacie. Dlaczego więc warto sięgnąć po “Split Second”. Bo tutaj mamy doczynienia z horrorem i to skąpanym w gęstym sosie SF. Akcja tego powstałego w 1992 roku osadzona jest w przyszłości w roku 2008 (dla nas to już przeszłość), jednak świat w nim przedstawiony trochę różni się od tego, który możemy podziwiać za oknem. W filmowych realiach doszło do kataklizmu, w wyniku którego duża część ziemi została zalana, a słońce jest tylko wspomnieniem. Londyn, w którym będziemy obserwować zmagania naszych bohaterów nie jest przyjemnym miastem. Brudny, mokry i z mordercą o nadludzkich możliwościach w tle, nie zachęca do zwiedzania.

To wszystko tworzy całkiem mroczny i ciężki klimat, który dodatkowo potęgowany jest świetną grą Rutgera Hauera i sposobem narracji. Stone jest niezrównoważony i ciężki w obyciu. Jego nowy partner wydaje się być jego zupełnym przeciwieństwem. Dla naszego bohatera liczy się cel, a nie środki, jakie do niego prowadzą. Narracja w kilku momentach zalicza lekkie dłużyzny, ale największą jej zaletą jest tajemniczość. Mordercę poznajemy dopiero pod koniec filmu, ale zanim to nastąpi, reżyser podrzuca nam ślady, które skutecznie intrygują i potęgują tajemniczość tej postaci. To na prawdę działa i nawet jeśli komuś ogólna otoczka nie przypadnie do gustu, to te ukratkiem podrzucane ślady są wstanie przytrzymać go przed ekranem.

Nie będę ukrywał, że “Split Second” jest filmem klasy B, ale zdecydowanie obrazem pierwszoligowym w swojej kategorii. Produkcja jest sugestywna, a efekty wcale nie kolą w oczy. Ofiary wyglądają dobrze, a wszelkie rany wykonano fachowo. Sam potwór również prezentuje się interesująco. Dużo pomógł tutaj mrok wylewający się z ekranu, który sporo ukrywa, ale jednocześnie dobrze wpływa na klimat. Ten w pewnym momencie trochę się rozluźnia i mocno dryfuje w stronę komedii, ale taki zabieg daje widzowi chwilę odpoczynku przed dlaszymi wydarzeniami.

Generalnie po opisywany film warto sięgnąć. Fani kina klasy B, którzy go jeszcze nie wiedzieli, natychmiast powinni nadrobić zaległości, ale i reszta widzów nie powinna się podczas seansu wynudzić. Pod warunkiem, że nie przeszkadza im nutka SF. Fajny potwór, gęsty klimat i świetra rola Rutgera Hauera to mocne strony tej produkcji.

underluk

GORE

4

STRACH

6

OCENA

7