Nocny Łowca

Tytuł oryginalny: Night Hunter

Reżyseria: Rick Jacobson

Obsada: Don 'The Dragon' Wilson, Melanie Smith, Nicholas Guest, Sid Sham, Chash Casey

Scenariusz: William C. Martell

Muzyka: Terry Plumeri

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 1996

Nocny Łowca - okładka
Jake Cuter jest łowcą wampirów. Tak samo jak jego ojciec, dziad, pradziad... Jest ostatnim ze swego rodu. Jako dziecko był światkiem zamordowania przez dzieci nocy swoich rodziców. Od tamtej pory jego życie podporządkowane jest tropieniu i niszczeniu wampirów. Przed nim pozostała ostatnia czwórka. Ale czy aby na pewno będą to ostatnie wampiry?

Oczywiście, że nie, bo przecież główny bohater nie może wykończyć wszystkich oponentów na początku filmu. Za to “Nocny Łowca” ma spore szanse by wykończyć widza. I to dosłownie.

Jedynym pozytywnym aspektem tego obrazu jest początek, który jeszcze jakoś daje radę i wygląda, jakby ekipie chciało się coś robić. Potem może doczytali scenariusz do końca i zmienili zdanie. W każdym razie scena otwierająca dzieje się w nocy, (co niby dla filmu o wampirach nie powinno być jakieś dziwne) i wyróżnia ją przynajmniej namiastka klimatu. Poznajemy w niej głównego bohatera oraz jego rodziców, trochę ich historii i cel, jaki im przyświeca. Ale pisząc o początku filmu mam na myśli jego pierwsze dwie minuty. Potem zaczyna się droga przez mękę.

Generalnie “Night Hunter” jest miszmaszem horroru z kinem kopanym. Niestety żaden z aspektów tych dwóch gatunków nie jest wykonany nawet poprawnie. Jako film grozy w żadnym momencie nie straszy (chyba, że nudą i wykonaniem), a jako film akcji jest dość ślamazarny i mało się w nim dzieje. Niby są wampiry, ale spacerują w dzień i choć kule nie robią na nich wrażenia (poza krótkim zamroczeniem) to najlepszym sposobem ich zabicia jest skręcenie im karku (wtf?). Daje to spore pole do przedstawienia ciekawych walki i tych tutaj sporo się znajdzie (ale nie ciekawych), ale choć niektórzy, z głównym bohaterem na czele, na niejednym filmowym ringu swą krew zostawili, to tutaj wypadają dość blado. Może przez kamerę, która podczas walk wpada w dziwne drgawki, a może przez wałkowany w kółko jeden i ten sam motyw muzyczny, który nijak nie pasuje do wydarzeń przedstawionych na ekranie. Sam układ walk, także pozostawia sporo do życzenia.

Obrazowi nie pomagają także inny aktorzy, ani nielogiczności w scenariuszu. Nie wiem, jakim cudem jedyny łowca w młodości ucieka przed wampirami, a potem nie pamięta, że ich nie zabił. Nie pomaga mu nawet jego nieodłączny notatnik z nazwiskami dzieci nocy, których wyeliminował i którzy czekają na swoją kolej. Zresztą sama scena początkowej ucieczki też jest tragiczna. Poza tym mamy policjanta, który początkowo nie wierzy w wampiry, potem wierzy, a w konsekwencji do niczego się nie przydaje poza zebraniem kulki. Mamy wampira, który wymyślił sztuki walki, ale w łatwy sposób daje się pokonać. Mamy w końcu bohatera, który jest nijaki.

Tak samo jak cały film i na tym chyba zakończę. Szkoda czasu na oglądanie tego dzieła. Efekty słabe, muzyka słaba, aktorstwo słabe, historia słaba, wampiry słabe... Cokolwiek jeszcze wymyślicie już wiecie, jakie jest.

underluk

GORE

1

STRACH

1

OCENA

2