Apartament

Tytuł oryginalny: Películas para no dormir: Para entrar a vivir, To Let

Reżyseria: Jaume Balagueró

Obsada: David Saldaña, Nuria González, Ruth Díaz, Macarena Gómez, Adrià Collado

Scenariusz: Jaume Balagueró, Alberto Marini

Muzyka: Roque Baños , Mariano Marín

Kraj pochodzenia: Hiszpania

Rok powstania: 2006

Apartament - okładka
Clara i Mario w związku ze zbliżającym powiększeniem się rodziny, postanawiają sprzedać stare mieszkanie i kupić nowe. Za dwa tygodnie mają opuścić dotychczasowe lokum, a mimo obejrzenia kilku propozycji nowego domu, nie zdecydowali się na żaden zakup. Czas zaczyna ich gonić, ale na szczęście Mario znajduje w skrzynce interesującą ofertę, którą postanawia sprawdzić. Umawia się z agentką z biura nieruchomości i wraz z Clarą jadą przekonać się, jak prezentuje się słoneczny apartament w cichej i słonecznej okolicy.

Oczywiście nie muszę dodawać, że rzeczywistość nie będzie tak różowa, jak przedstawia ją ulotka reklamowa, a na miejscu natkną się na niespodziewane przeszkody. Pierwsze skrzypce w tym filmie gra kobieta, która oprowadza naszą parę po budynku. Szybko przekonujemy się, że z jej psychiką nie wszystko jest w porządku, ale początkowo jej fiksacja nie wydaje się niebezpieczna. Kobieta przekonana jest, że młodzi zamieszkają w apartamencie, który im pokazuje mimo, że mieszkanie jest zwykłą ruderą. Jest w nim brudno, ze ścian odłazi tapeta, a po klatce walają się manekiny. To zdecydowanie nie jest miejsce do zamieszkania, a już tym bardziej do wychowywania dziecka, ale Mario nie chcą sprawiać agentce przykrości postanawia obejrzeć wszystko, co ta ma do pokazania, a wkrótce przekona się, że pokazać to ona potrafi.

Bardzo klimatycznie wypada sam budynek osadzony gdzieś w dzielnicy fabrycznej. Doskonale wpasowuje się w atmosferę filmu, która początkowo leniwa, z czasem nabiera tępa. Również muzyka dokłada tutaj coś od siebie. Okolica nie jest przyjazna, a wnętrze tego nie zmienia, szczególnie gdy poznamy sąsiadów. W końcu nie jedna rodziny czyni sąsiedzką społeczność.

Niestety, znalazło się w “Apartamencie” kilka gorszych momentów. Przede wszystkim drażnił mnie sen bohaterki, który wydaje się dodany jakoś tak na siłę i bez sensu. Druga sprawa to zachowanie bohaterów. Mario okazuje się zupełnie niezaradny i w łatwy sposób daje się pobić, a Clara walczy dość nieporadnie, w ogóle nie wykorzystując nadarzających się okazji. A przecież ich oprawczyni nie wydaje się szczególnie silna. Ale to są elementy, do których horror zdążył nas już przyzwyczaić. Większość filmów z tego gatunku wymusza na widzu pewną tolerancję i prowokuje do przymknięcia oka na różne niedociągnięcia i skróty. Tych w recenzowanym obrazie nie brakuje, ale całość na szczęście wszystko wynagradza.

Hiszpania udowodniła już nie raz, że kino grozy z półwyspu iberyjskiego jest w dobrej kondycji. “Apartament” utwierdził mnie tylko w tym przekonaniu. Nie jest może filmem idealnym, a nawet do ideału nie próbuje się zbliżyć, ale dawka emocji, grozy i atmosfery jaką serwuje widzowi, spokojnie pozwala mi zaliczyć ten obraz do udanych. Również aktorzy stanęli na wysokości zadania i przekonywując wcielili się w swoje role. Mi się podobało i jeszcze kiedyś pewnie po raz kolejny sięgnę po ten film.

underluk

GORE

5

STRACH

6

OCENA

8