Pluję na twój grób

Tytuł oryginalny: I spit on your grave, Day of the woman

Reżyseria: Meir Zarchi

Obsada: Meir Zarchi

Scenariusz: Camille Keaton, Eron Tabor, Richard Pace, Anthony Nichols, Gunter Kleeman

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 1978

Pluję na twój grób - okładka
“Pluję na twój grób” jest dziś filmem legendarnym. Obrazem niegdyś zakazanym w wielu krajach, w swoim czasie kontrowersyjnym i do dziś budzącym spore emocje. Zresztą obok tematyki gwałtu nie można przejść obojętnie, a „I spit on your grave” w pewien sposób zdefiniował podgatunek, jakim jest rape and revange.

Młoda, początkująca pisarka wynajmuje domek w lesie nad jeziorem, gdzie chce napisać swoją pierwszą powieść. Do tej pory spod jej ręki wyszło kilka opowiadań, opublikowanych w kobiecych magazynach, ale teraz ma to być coś większego. Przy okazji, będzie to też czas odpoczynku na łonie natury w ciszy, samotności i spokoju. I wszystko wydaje się iść pomyślnie, aż do momentu, kiedy nasza bohaterka zostaje schwytana przez czterech mężczyzn, którzy ją brutalnie gwałcą i omal nie pozbawiają życia. Po szoku, jaki bohaterka przeżywa, przychodzi czas zemsty.

„I spit on your grave” pierwotnie ukazał się pod tytułem „Day of the woman” i wszedł na ekrany bez większego echa. Dopiero po jego zmianie, obraz został zauważony i stał się przyczyną skandalu. No, bo kto normalny chce oglądać film, przez którego połowę, widz zmuszony jest do przyglądania się brutalnemu gwałtowi? Niewielu, ale to nie znaczy, że obok problemu można przejść obojętnie. Szczególnie, że tematyka do dziś nie straciła nic ze swojej aktualności.

Niestety sam film się zestarzał. Ponad trzydzieści lat w kinematografii to spory kawał czasu i dziś już tak nie szokuje. Oczywiście nie jest to przyjemny obraz, ale maniera aktorska, cała otoczka i wszelkie elementy techniczne sprawiają, że podczas seansu recenzowanego obrazu, wyraźnie czuć czas, jaki minął od jego premiery. Choć rola Camille Keaton, pozostanie chyba ponadczasowa.

Film wyraźnie dzieli się na dwie części. Pierwsza to gwałt i bezradność bohaterki w obliczu napastników. Tutaj kamera się nie chowa i niektórym widzom, szczególnie kobietom, na pewno trudno będzie przebrnąć przez ten etap. Potem sytuacja się zmienia. Zgwałcona wcześniej Jennifer Hill przechodzi wewnętrzną przemianę i bierze odwet za swoje krzywdy. W tym momencie zaczyna się typowy slasher, ale tutaj zamiast mordercy w masce, występuje zmaltretowana kobieta. Zemsta musi się dokonać.

„Pluję na twój grób” porusza tematykę, która chyba nigdy nie straci na aktualności i robi to w sposób dosadny i brutalny. Jednak jak już wspomniałem wyżej, sam film trochę się zestarzał. Na szczęście niedawno powstał remake tej produkcji i wydaje mi się, że dla współczesnego widza, to nowsza wersja będzie lepszym wyborem. Szczególnie, że wyszła nadzwyczaj udanie. Po oryginał mogą sięgnąć osoby czujące sentyment do kina z końca lat siedemdziesiątych.

underluk

GORE

4

STRACH

4

OCENA

7