Śmiertelna gorączka

Tytuł oryginalny: Cabin Fever

Reżyseria: Eli Roth

Obsada: Rider Strong, Jordan Ladd, James DeBello, Cerina Vincent, Joey Kern

Scenariusz: Eli Roth, Randy Pearlstein

Muzyka: Angelo Badalamenti , Nathan Barr

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2002

Śmiertelna gorączka - okładka
Grupa młodych ludzi wybiera się do chatki w lesie... brzmi jak typowy slasher prawda? Na miejscu rozpoczynają imprezować... Ha! Choć opis fabuły “Śmiertelnej gorączki” spokojnie można by tak rozpocząć, to skojarzenie go z takimi obrazami jak “Piątek 13-go” i cała rzeszą jemu podobny, byłoby błędem. W takim razie, o co chodzi? Zacznijmy od początku.

Grupa młodych ludzi wybiera się do chatki w lesie by nieco odpocząć od studiów i codzienności. Na miejscu nie obejdzie się oczywiście od imprezowania i ogólnego cieszenia się życiem. Alkohol, seks, wypoczynek na łonie natury. Jednym słowem wakacje. Jednak pewnego dnia, do ich domku puka pewien nieznajomy. Mężczyzna wygląda na ciężko chorego, a nasza młodzież nie chcąc się niczym zarazić, dość gruboskórnie go przegania. Kosztem uwolnienia się od obcego jest niestety zniszczony samochód, a co za tym idzie, chwilowe utknięcie w głuszy. I może nawet nie byłoby to jakoś szczególnie uciążliwe, gdyby nie pierwsze symptomy choroby, u jednej z naszych bohaterek. Dziewczyna szybko zostaje odizolowana, ale niestety to wcale nie poprawia sytuacji.

Początkowa sielanka zamienia się w prawdziwy horror. Pierwsze symptomy choroby napawają strachem całą grupę wczasowiczów, a stan chorej z każdą chwilą się pogarsza. Do miasta daleko, a szanse na naprawę samochodu są niewielkie. Nie pomaga nawet policjant, który rutynowo odwiedza naszych bohaterów. Niestety obrońca prawa ma w głowie raczej imprezy niż niesienie pomocy bliźniemu.

“Śmiertelna gorączka” jest debiutem reżyserskim Eliego Rotha i moim zdaniem, jego największym dokonaniem na tym polu. Film jest sprawnie zrealizowany. Dobry pomysł wsparty jest odpowiednim scenariuszem i nieźle poprowadzoną akcją. Może nie wszystko się klei, a niektóre wydarzenia są nieco naciągane, niemniej obraz jako całość wypada bardzo dobrze. Fabuła zaciekawia i trzyma w napięciu, a kolejne zwroty akcji, choć niekiedy przewidywalne, skutecznie trzymają przy ekranie. Nie mogę też przyczepić się do aktorstwa, które co prawda nie jest wybitne, ale jak na film o grupce młodych ludzi uwięzionych gdzieś w lesie, aktorzy radzą sobie całkiem dobrze. Nie będę narzekał też na efekty specjalne. Wszelkie zmiany chorobowe wyglądają realistycznie i w wielu momentach odrażająco. Na prawdę nie chciałbym się znaleźć na miejscu bohaterów tej produkcji.

Mimo wszystko nie jest to obraz idealny. Na pewno nie wszystkim przypadnie do gustu dość specyficzny humor, na jakiego ślady natrafimy podczas seansu. Nie brakuje także pewnych luk w scenariuszu i lekko naciąganych splotów wydarzeń. Drobiazgowo budowany klimat, potrafi się także niekiedy załamać przez jakąś zupełnie niepotrzebną głupotę, a bohaterowie wydają się nie grzeszyć inteligencją. Ale z drugiej strony, czego można spodziewać się po studentach.

Czy w takim razie warto po “Śmiertelną gorączkę” sięgnąć? Jak najbardziej tak. Film nie tylko w dniu premiery, ale i dziś jest dość świeży. Niewiele produkcji sięga po tego typu tematykę i przedstawia ją w klimatach młodzieżowego horroru. Do bohaterów nie zapałałem szczególną sympatią, ale ich los nie był mi też obojętny. Twórcom udało się wykreować ciekawy klimat, a niektóre sceny na długo zapadły mi w pamięć. Na pewno warto spróbować.

underluk

GORE

6

STRACH

6

OCENA

7