Zręczne ręce

Tytuł oryginalny: Idle Hands

Reżyseria: Rodman Flender

Obsada: Devon Sawa, Jessica Alba, Seth Green, Elden Henson, Vivica A. Fox

Scenariusz: Terri Hughes, Ron Milbauer

Muzyka: Graeme Revell

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 1999

Zręczne ręce - okładka
Zespół obcej ręki to efekt uszkodzenia prawej półkuli mózgowej. Pacjent dotknięty tym schorzeniem jest przekonany, że jedna z jego rąk nie należy do niego bądź nie jest w stanie nad nią zapanować. W efekcie obserwując chorego można odnieść wrażenie, że obiekt obserwacji jest opętany. Czy ma to coś wspólnego z lenistwem? Współczesna medycyna tego nie stwierdziła, ale scenarzyści „Zręcznych rąk” wydają się wiedzieć coś więcej.

Anton nie ma za dużo na głowie. Dni spędza spokojnie, paląc zioło i karmiąc swój młodzieńczy umysł papką z telewizji. Gdy pewnego dnia jego rodzice znikają, przez długi czas zdaje się tego nie zauważać. Ale gdy jego ręka zaczyna żyć własnym życiem, nie może już udawać, że nic się nie stało. Tym bardziej, że dłoń wyrazie ma mordercze skłonności. Na domiar złego w mieszkaniu znajduje ślady krwi oraz inne dowody wskazujące na to, że jego rodziców spotkało coś złego. Wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce i okazuje się, że to najwyraźniej nasz bohater stoi za zabójstwem swoich opiekunów. Jego niesforna ręka, dopiero się rozkręca.

Jeśli ktoś szuka poważnego horroru, to źle trafił. „Zręczne ręce” to czarna komedia i to skierowana głównie do nastolatków. Niesie to ze sobą pewne konsekwencje. Przede wszystkim zaprezentowany tutaj humor, nie jest szczególnie wysokich lotów, a akcja nie obfituje w spektakularne zwroty, ani nie sili się na wywołanie w widzu, jakichś głębszych przeżyć. Prosta historia, która podaje wszystko na tacy sprawia, że seans mija szybko i nie naraża widza na zbytni wysiłek.

Jeśli już wiemy, z jakim filmem mamy do czynienia możemy skupić się na jego dobry i słabych stronach. Do tych pierwszych, zaliczam łatwość oglądania. Seans mija szybko, a elementy humorystyczne potrafią wywołać uśmiech na twarzy widza. Aktorzy (a zobaczymy tutaj m.in. Devona Sawę, Jessicę Albę i Setha Greena) swoją grą nieźle wpasowują się w przyjętą przez twórców konwencję, a muzyk dobrze współgra z wydarzeniami na ekranie, choć często są to po prostu kawałki znanych zespołów, takich jak np. The Offspring, który zresztą ma swój epizod w recenzowanej produkcji. Efekty i ogólne kwestie techniczne też wypadają przyzwoicie.

Po stronie minusów, należy umieścić brak grozy. Elementy komediowe znacznie przeważają i choć znajdzie się tutaj kilka scen gore, to trudno traktować je poważnie. I to jest chyba główny zarzut do tej produkcji. Chociaż jak już wcześniej wspomniałem, wszystko zależy od nastawienia widza.

„Zręczne ręce” to lekki i łatwy film, do którego jednak trzeba odpowiednio podejść. Mi dwanaście lat temu bardziej się podobało niż teraz, ale nie zmienia to faktu, że nawet odświeżając sobie ostatnio tę produkcję, bawiłem się dobrze. Nic mnie nie przestraszyło, ale trochę się uśmiałem. Jest to film na poziomie, ale za bardzo niczym szczególnym też się nie wyróżnia, dlatego wystawiam piątkę. Jeśli nie skończyliście jeszcze dwudziestki i lubicie czarne młodzieżowe komedie, spokojnie jeden punkcik do noty końcowej możecie sobie dodać.

underluk

GORE

5

STRACH

3

OCENA

5