Hostel

Tytuł oryginalny: Hostel

Reżyseria: Eli Roth

Obsada: Jay Hernandez, Derek Richardson, Eythor Gudjonsson, Jana Kadeøábková, Jennifer Lim

Scenariusz: Eli Roth

Muzyka: Nathan Barr

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2005

Hostel  - okładka
Dwóch amerykańskich studentów zwiedza Europę. We Francji spotykają pewnego Islandczyka i w dalszą drogę ruszają we trójkę. Poznajemy ich w Holandii, a ich podróż kręci wokół imprez, picia i seksu. Kolejnym krajem, jaki zamierzają odwiedzić jest Hiszpania, ale przypadkowo spotkany młodzieniec przekonuje ich na wyjazd do Słowacji. W Bratysławie są przecież najlepsze i najbardziej chętne laski w Europie. I początkowo faktycznie można odnieść takie wrażenie. Przynajmniej do momentu zniknięcia Oli’ego.

Kiedyś na jakimś forum, wyraziłem już swoje zdanie o tym filmie. W odpowiedzi otrzymałem lawinę błota. Przeczytałem, że się nie znam, że nic nie wiem o horrorach i że w ogóle jestem kretynem skoro ten film mi się nie podobał. I wiecie, co? Ten film nadal mi się nie podoba.

Ale żebyśmy się dobrze zrozumieli. „Hostel” w ujęciu całości uważam za film bardzo przeciętny i co najgorsze, zwyczajnie głupi. Jednak ma on też swoje dobre strony. Te niestety ujawniają się dopiero pod koniec. Ale od początku.

Nasi amerykańscy nastolatkowie to typowi przedstawiciele studentów z tanich komedii. Ich nowo poznany kompan, choć od nich starszy, pod pewnymi względami wydaj się głupszy od nich. Ich celem w życiu wydaje się być bzykanie. Niby w tym wieku nic dziwnego, ale ich ciągłe uganianie się za cyckami robi się po prostu nudne. Tym bardziej, że do filmu nic nie wnosi. A to podobno miał być horror.

I ten faktycznie się pojawia, ale dopiero na jakieś dwadzieścia minut przed końcem. Wreszcie trafiamy do starej fabryki, w której każdy, kto zapłaci odpowiednią kwotę będzie mógł kogoś zabić. Jak? Tutaj ograniczeniem jest tylko i wyłącznie wyobraźnia oprawcy. I to jest moment, kiedy fani gore będą mieli, na czym zawiesić oko. I jednocześnie jedyne sceny, które w „Hostelu” są coś warte i naprawdę godne uwagi. Makabra to zdecydowany plus tej produkcji.

I niestety jedyny. No może jeszcze dla męskiej części widowni ilość cycków, jaka przewija się na ekranie może być pozytywem. Poza tym ciężko mi pochwalić coś jeszcze. Film jest nudny, a historia dość prosta. Za ukazanie Bratysławy, twórcy powinni dostać dozgonny zakaz wstępu na Słowację. Miasto jawi się jako zacofana melina degeneracji, alkoholizmu i małoletnich gangów. Wszystko jest na sprzedaż, a ludzkie życie nie ma żadnego znaczenia. Wypatrywać tylko psów dupami szczekających.

Eli Roth, reżyser „Hostelu” po nakręceniu „Śmiertelnej gorączki” rodził pewną nadzieję, na odrodzenie amerykańskiego horroru. Niestety recenzowany film, osłabił moją wiarę w jego umiejętności. W tym obrazie godne uwagi jest ostatni pół godziny. Resztę możecie sobie darować. Gdyby nie dobry poziom gore, ocena końcowa byłaby zdecydowanie niższa.

underluk

GORE

7

STRACH

2

OCENA

5