Piątek trzynastego III

Tytuł oryginalny: Friday the 13th Part III

Reżyseria: Steve Miner

Obsada: Dana Kimmell, Paul Kratka, Richard Brooker, Tracie Savage, Nick Savage

Scenariusz: Martin Kitrosser, Carol Watson, Ron Kurz

Muzyka: Harry Manfredini , Michael Zager

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 1982

Piątek trzynastego III - okładka
Seria „Piątek trzynastego” w początkowej fazie swego powstawania, rozwija się bardzo szybko. Widzowie, co roku dostawali kolejną część, a legenda Jasona wzbogacana była o nowe elementy. W 1982 roku przyszedł czas na trzecią odsłonę.

Nad jezioro Cristal Lake przyjeżdża kolejna grupka młodych ludzi. Ich zamiary są oczywiste. Miło spędzić czas, wypocząć i przede wszystkim dobrze się bawić. Początkowo wszystko idzie dobrze i nawet konflikt ze zbuntowanymi motocyklistami, nie psuje naszym bohaterom humoru. Jednak wkrótce ich grupka zacznie się kurczyć. Jason po raz kolejny pokaże, do kogo należy teren wokół jeziora.

Aby tradycji stało się za dość, trzecia część tej słynnej sagi, rozpoczyna się od retrospekcji. Po niej nie poznajemy jeszcze głównych bohaterów, bo Jason pozwoli sobie zabić jeszcze pewne małżeństwo. Jak widać, oprawca rozkręca się już od samego początku.

Ta odsłona jest zdecydowanie lepsza od dwóch poprzednich. Przede wszystkim to w tej części Voorhees zdobywa swoją hokejową maskę, która już na zawsze będzie jego znakiem rozpoznawczym. Choćby za samo to, trójeczka powinna przejść do historii. Poza tym akcja jest bardziej płynna, dzięki czemu, ani przez chwilę nie męczy i obraz ogląda się przyjemnie. Również aktorsko jest chyba lepiej. Jednocześnie jest to kwintesencja horrorów z lat osiemdziesiątych, więc nie zabraknie znanych z tamtych czasów fryzur oraz charakterystycznego sposobu ubierania się. Jednym się to spodoba, innym nie.

Bohaterowie są różnorodni i widzowie na pewno wybiorą kogoś, kogo obdarzą swoją sympatią i komu będą kibicować. Oczywiście do napisów końcowych większość z nich nie dotrwa (mam na myśli bohaterów, nie widzów), ale przynajmniej z ciekawością ogląda się ich perypetie. Za muzykę po raz kolejny odpowiada Harry Manfredini, więc złego słowa na temat tego elementu nie da się powiedzieć.

Ogólnie w recenzowanej odsłonie panuje nieco lżejszy klimat, ale nie umniejsza to w żaden sposób Jasonowi. Morderca jest tutaj w szczytowej formie i wykonuje swoją robotę jak z nut. Wykorzystuje przy tym wszystko, co wpadnie mu w ręce, począwszy od zwykłych wideł na harpunie kończąc. Może nie jest szczególnie krwawo, ale na pewno różnorodnie. No i sama postać w hokejowej masce prezentuje się godnie.

Nie wiem, co jeszcze mogę napisać. Dla mnie jest to jedna z najlepszych odsłon tego cyklu. Film ogląda się bardzo dobrze, a przedstawione wydarzenia zwyczajnie bawią. Takie kino lubię i uważam, że „Piątek trzynastego III” jest jednym z lepszych przedstawicieli gatunku, jakim jest slasher. W pełni zasłużona ósemka.

underluk

GORE

5

STRACH

5

OCENA

8