Piątek trzynastego V: Nowy początek

Tytuł oryginalny: Friday the 13th: A New Beginning

Reżyseria: Danny Steinmann

Obsada: Melanie Kinnaman, John Shepherd, Shavar Ross, Juliette Cummins, Carol Lacatell

Scenariusz: Martin Kitrosser, Danny Steinmann

Muzyka: Harry Manfredini

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 1985

Piątek trzynastego V: Nowy początek - okładka
Wbrew chęci twórców czwartej odsłony “Piątku trzynastego”, ich film nie zakończył serii i doczekaliśmy się piątki, która wieszczy nowy początek. Czy faktycznie wszystko zaczyna się od nowa? Nie do końca, ale parę nowych trupów padnie.

Tommy przeżył spotkanie z Jasonem, ale to wydarzenie odcisnęło silny ślad w jego psychice. Chłopak resztę życia spędził w zakładzie psychiatrycznym, ale teraz pojawiła się dla niego nowa szansa. Zostanie przeniesiony na farmę, gdzie opiekunowie zbierają trudną młodzież i starają się dać jej więcej swobody. Nasz bohater ma niemały problem z przystosowaniem się do nowej sytuacji, ale z czasem idzie mu coraz lepiej. Niestety, postać Jasona cały czas go prześladuje, a w okolicy zaczynają ginąć ludzie. Czy to możliwe, że morderca faktycznie powrócił?

Powiedziałbym, że piąta odsłona serii jest pod pewnymi względami rewolucyjna. Przede wszystkim mamy tutaj coś na wzór kryminalnej zagadki. Ktoś zabija, ale nie wiadomo do końca kto jest mordercą. Czyżby faktycznie Jason powrócił do życia? A może to któryś z obozowiczów? Tommy? Te pytania na pewno pojawią się w głowie widza podczas seansu. Jak widać nie jest to prostacka historyjka, w której wystarczy wytypować kolejną ofiarę. Tutaj twórcy postanowili rzucić wyzwanie swej publiczności. Inna sprawa, że nie jest to zagadka wysokich lotów, ale jak na “Piątek trzynastego” to i tak coś nowego.

Ponadto akcja nie dzieje się nad jeziorem. To też jest pewna nowość, ale na przebieg wydarzeń szczególnie nie wpływa. W końcu to slasher, więc nie ważne czy ofiary zabijane są w lesie, na plaży, czy w górach. Ważne by były.

Ponadto możemy oczekiwać wszystkiego, do czego przyzwyczaiła nas ta seria. Grupka nie szczególnie bystrej młodzieży, spędza radosne chwile, a z czasem ich liczba maleje. W końcu dochodzi do konfrontacji z mordercą. Całość okraszona jest niewysokich lotów humorem i dość przeciętnym aktorstwem.

Nie będę ukrywał, że piątka podobała mi się mniej niż trójka, czy nawet czwórka. Niby mamy tutaj lepiej zawiązaną intrygę, a jej przebieg nawet wciąga, ale po wszystkim czułem pewien niedosyt. Poza tym twórcy nie uniknęli pewnym błędów i kilku nudniejszych momentów. Całość nie wypada źle, ale na więcej niż sześć nie zasługuje. Mimo wszystko można sięgnąć. To nadal klasyczny slasher i jeśli ktoś tęskni za tamtymi czasami, powinien dobrze się bawić.

underluk

GORE

3

STRACH

5

OCENA

6