Zombie pożeracze mięsa

Tytuł oryginalny: Zombie flesh eaters, Zombi 2

Reżyseria: Lucio Fulci

Obsada: Tisa Farrow, Ian McCulloch, Richard Johnson, Al Cliver, Olga Karlatos

Scenariusz: Elisa BrigantiDardano Sacchetti

Muzyka: Fabio Frizzi, Giorgio Tucci, Maurizio Guarini, Adriano Giordanella

Kraj pochodzenia: Włochy

Rok powstania: 1979

Zombie pożeracze mięsa - okładka
Filmy o zombie cieszą się dużym powodzeniem u twórców kina grozy. Zarówno tych bardziej doświadczonych, jak i zupełnych amatorów. Żywe trupy nie są też obce jednemu z mistrzów włoskiego horroru, za jakiego dziś uważany jest Lucio Fulci. Jego „Zombie pożeracze mięsa” są już dziś klasyką horroru, ale czy wytrzymują próbę czasu?

Po zatoce w Nowym Jorku dryfuje jacht, który wygląda na opuszczony. Funkcjonariusze straży przybrzeżnej dostają się na jego pokład i przekonują się, że jest tak w istocie. Przynajmniej z pozoru, bo w pewnym momencie jeden z nich zostaje zaatakowany przez dziwnego osobnika. Łódź okazuje się własnością pewnego naukowca, który zostaje uznany za zaginionego. Tajemnicę postara się rozwiązać jego córka wraz z miejscowym dziennikarzem. Temat jest intrygujący, a ślady prowadzą na tajemniczą wyspę, na której doktor Menard, współpracownik zaginionego ojca bohaterki, prowadzi tajemnicze badania nad zombie. Wkrótce nasi bohaterowie przekonają się, że żywe trupy to nie tylko legenda.

Film na tle innych tego typu produkcji wyróżnia panująca w nim atmosfera. Składa się na nią powolne budowanie napięcia, zdjęcia w dużej części kręcone na Dominikanie i świetna charakteryzacja samych zombie. Fabuła rozwija się powoli i nikt nie spieszy się ze zdradzaniem poszczególnych jej elementów. Po intrygującym początku, następuje dość spory czas, kiedy to bohaterowie przemieszają się z miejsca na miejsce i starają się trafić na jakiś konkretny ślad. Niestety w tym momencie wdziera się do seansu nieco nudy, z którą jednak warto się przemęczyć. Nagrodą będą świetnie ucharakteryzowane zombie. Bardzo klimatyczny i sugestywny wygląd żywych trupów, jaki serwują nam twórcy tego obrazu to coś, co zostanie z widzem długo po seansie.

Tak samo jak dwie sceny, z których ten obraz słynie. Pierwszą jest walka zombie z rekinem. Jak by to nie brzmiało, zasługuje na uwagę. Drugą natomiast moment, gdy oko jednej z bohaterek nadziewa się na drzazgę z rozbitych chwilę wcześniej drzwi. Zdobyła ona nawet pierwsze miejsce w rankingu na najokropniejszą scenę filmową magazynu Newsweek w 2009 roku. To chyba najlepiej świadczy o poziomie jej wykonania. W końcu od jej powstania trochę już czasu upłynęło, a ona nadal potrafi budzić skrajne emocje.

Aktorsko film może nie zachwyca. Technicznie także kilka rzeczy można by mu zarzucić, szczególnie, że scenariusz w kilku momentach jest dosyć nie jasny, jednak mimo wszystko efekt końcowy ogląda się dobrze. A to chyba najważniejsze. Mimo paru braków, film wytrzymuje próbę czasu. Zawdzięcza to głównie pozytywnemu efektowi, jaki budzi jako całość, choć poszczególne jego elementy nie wypadają może najlepiej, oraz wspomnianej już charakteryzacji zombie. Obejrzeć na pewno warto, bo to kawałek klimatycznego kina, z kilkoma scenami na długo zapadającymi w pamięć. Szczególnie udana końcówka zasługuje na uwagę, a choć wcześniej wkrada się nieco nudy, da się ją wytrzymać. Szczególnie fani zombie movies powinni znać tę pozycję. Pozostali widzowie, także powinni być usatysfakcjonowani seansem. Mimo wszystko to już dziś zasłużona klasyka gatunku.

underluk

GORE

6

STRACH

5

OCENA

7