Czarnobyl. Reaktor strachu

Tytuł oryginalny: Chernobyl Diaries

Reżyseria: Bradley Parker

Obsada: Ingrid Bolsø Berdal, Dimitri Diatchenko, Olivia Dudley, Devin Kelley

Scenariusz: Oren PeliCarey Van DykeShane Van Dyke

Muzyka: Diego Stocco

Kraj pochodzenia: USA

Rok powstania: 2012

Czarnobyl. Reaktor strachu - okładka
Czarnobyl. Ta nazwa, kojarzy się wszystkim tylko z jednym wydarzeniem. Awaria reaktora atomowego przyniosła opłakane skutki, a o samym zdarzeniu było głośno na świecie i nawet dziś, ćwierć wieku po tamtym dniu, jego echa nadal pobrzmiewają. Wyludnione miasto, skażony teren, choroby popromienne i niejedna legenda, którą można z powodzeniem straszyć dzieci, to idealny temat na horror.

Grupka młodych ludzi zwiedza Europę. Ich następnym przystankiem ma być Moskwa, ale wcześniej dają się skusić na ekstremalną wycieczkę do Czarnobyla. W końcu mocne wrażenia są tam gwarantowane i szkoda byłoby przegapić taką okazję. Prypeć to miasteczko, w którym wraz z rodzinami mieszkali pracownicy elektrowni i to ono najbardziej ucierpiało po katastrofie. Kiedyś tętniące życiem, dziś wyludnione i opuszczone w pośpiechu, sprawia olbrzymie wrażenie. Gdy bohaterowie szykują się do powrotu ich samochód odmawia posłuszeństwa. Muszą w nim zostać na noc, ale szybko okazuje się, że opustoszałe miasto, nie jest takie wyludnione jakby mogło się wydawać. Rozpoczyna się rozpaczliwa walka o życie...

To, co zasługuje na uwagę w tym filmie, to lokacje w jakich był kręcony. Choć zdjęcia powstawały w Serbii i na Węgrzech, twórcom bardzo dobrze udało się odzwierciedlić wyludnione miasto. Momentami nawet można uwierzyć, że kadry na ekranie, naprawdę przedstawiają Prypeć. Opuszczone blokowiska, ogólny bałagan, a nawet diabelski młyn, świetnie komponują się i wspierają złudzenie terenów w okolicach Czarnobyla. Kilka scen wyszło całkiem przyzwoicie, a spotkanie z niedźwiedziem jest chyba najciekawszym momentem w tej produkcji i na pewno zostanie zapamiętane.

Dobrze radzą sobie także aktorzy, wcielający się w poszczególne postaci. Osobowości mają raczej sztampowe, ale odgrywają je przyzwoicie. Efekty specjalne, muzyka i pozostałe technikalia trzymają poziom.

Niestety akcja początkowo rozwija sie leniwie i długo się rozkręca. Przez dużą część filmu, tak naprawdę nie dzieje się nic szczególnego, a bohaterowie sobie spacerują, rozmawiają itp. Z jednej strony pozwala to na podziwianie widoków, ale z drugiej strony zaczyna trochę nużyć. Zresztą jak już coś zaczyna się dziać, to nie są to też jakieś spektakularne wydarzenia.

W efekcie “Czarnobyl. Reaktor strachu” to dość przeciętna produkcja. Przyznaję, że miło mnie zaskoczyła bo po obejrzeniu krążących po sieci zwiastunów, przygotowałem się na obraz bardzo słaby. Tymczasem efekt końcowy jest, co najmniej średni. Jestem przekonany, że nawet znajdzie swoich zwolenników, choć osobiście do ich grona się nie zaliczam. Można obejrzeć.

underluk

GORE

3

STRACH

3

OCENA

5