Mama

Tytuł oryginalny: Mama

Reżyseria: Andres Muschietti

Obsada: Jessica Chastain, Nikolaj Coster-Waldau, Megan Charpentier, Isabelle Nélisse

Scenariusz: Andres Muschietti, Neil Cross, Barbara Muschietti

Muzyka: Fernando Velázquez

Kraj pochodzenia: Hiszpania, Kanada

Rok powstania: 2013

Mama - okładka
Wychowanie dzieci to nie łatwa sprawa, co może potwierdzić każdy rodzić. Ale są też opiekunowie, którzy nie wychowują własnych potomków, a poświęcają swój czas aby opiekować się dziećmi adoptowanymi. I mowa tutaj nie tylko o sierotach z sierocińca, ale także dzieciach, których rodzice zginęli w jakiejś tragedii, a ich pociechy trafiły pod opiekę rodziny. A co, gdyby razem z dziećmi przybyło coś jeszcze?

Jeffrey zabija swoją żonę, po czym wraz ze swoimi córkami wsiada do samochodu. Z nimi zamierza postąpić podobnie, ale na przeszkodzie staje mu wypadek... i coś jeszcze. Auto wpada w poślizg na ośnieżonej drodze i wypada z trasy. Dookoła las, ale pasażerowie i kierowca znajdują schronienie w opuszczonej chatce. Słuch o nich ginie. Dziewczynek poszukuje brat Jeffrey’a. Pewnego dnia zaginione zostają odnalezione, ale po tak długim czasie w dziczy nie są już tymi samymi dziećmi. Brudne, nie potrafiące mówić i zachowujące się jak zwierzęta dziewczynki trafiają pod opiekę psychologów oraz Lucasa i jego żony Annabele. Jednak wraz z nimi, przybywa ktoś jeszcze.

Mama” jest takim filmem, który nie powala, choć niewątpliwe ma coś w sobie. Niby wszystko jest w porządku, ale gdzieś coś nie do końca zagrało tak jak powinno. I ciężko jest mi tak na prawdę określić, gdzie to coś się znajduje. No bo motywów grozy nie brakuje. Historia jest w miarę składna, są ciemne pokoje, jest demoniczna zjawa, momentami upiorne dzieciaki, a i nastrój grozy budowany jest całkiem umiejętnie. Dodatkowo nieźle nakreślony jest wątek Annabele, która wydaje się osobą, której na obecnym etapie życia nie jest po drodze z macierzyństwem, a tu los zesłał jej pod opiekę dwie dziewczynki. Dodajmy, że dzieci ze względu na to, co przeżyły, dosyć trudne. Zresztą relacje między samymi młodymi bohaterkami, też wypada nieźle.

Jednak fabuła mimo mocnego wstępu, jakoś mnie nie wciągnęła. Z czasem zło coraz mocniej daje o sobie znać, a kolejne fragmenty tej historii wzbogacają postać straszydła, które z czasem robi się bardziej ludzkie. Przynajmniej motywy jego postępowania zostają wytłumaczone i w pewnym stopniu można nawet zacząć zjawie współczuć. Również relacja między dziewczynkami i ich opiekunką z czasem nie co się komplikuje, ale nie do końca to wszystko mnie przekonało..

Technicznie jest bardzo dobrze. Efekty specjalne cieszą oko, muzyka podkreśla klimat, a kamera pracuje zgodnie z zasadami rzemiosła. Tutaj nie mam się do czego przyczepić.

Generalnie, film warto zobaczyć. Mimo pewnych wad, to całkiem niezły horror, choć fabuła momentami sprawia wrażenie pretekstu do kolejnych scen grozy. I w sumie nic w tym złego. W końcu w horrorze chodzi o to by się bać, a kilka momentów w “Mamie” potrafi zjeżyć włos na głowie. No i całość sprawia wrażenie całkiem składnej historii, która może się podobać.

underluk

GORE

2

STRACH

6

OCENA

7