Byzantium

Tytuł oryginalny: Byzantium

Reżyseria: Neil Jordan

Obsada: Gemma Arterton, Saoirse Ronan, Sam Riley, Jonny Lee Miller, Caleb Landry Jones

Scenariusz: Moira Buffini

Muzyka: Javier Navarrete

Kraj pochodzenia: Irlandia, USA, Wielka Brytania

Rok powstania: 2012

Byzantium - okładka
Byzantium” reklamowany był jako nowy film reżysera “Wywiadu z wampirem” i jednocześnie powrót do “prawdziwych” wampirów. I od razu wam powiem, że w porównaniu z wcześniejszym dziełem Neila Jordana, najnowszy obraz zwyczajnie nie istnieje. Ale nie będę tutaj robił konfrontacji tych dwóch tytułów, bo nie ma to sensu, a skupię się tylko na najnowszej produkcji.

Clara i Eleanor. Matka i córka. Obie od ponad dwustu lat są wampirzycami i tułają się po tym ludzkim padole. Mimo długowieczności nie mają lekko, a ich egzystencja to kolejne przeprowadzki. Ciągła ucieczka przed ścigającymi je członkami Bractwa. A ci są coraz bliżej. Kobiety zmuszone są po raz kolejny zmienić miejsce swojego pobytu, a los rzuca je do Byzantium, tytułowego podupadającego hotelu.

Fabuła rozbita jest na dwa przedziały czasowe. Większość akcji dzieje się współcześnie. Clara zarabia sprzedając swoje ciało, a Eleanor spędza dni na wspomnieniach, pisaniu pamiętnika i rozrzucaniu jego kart na wietrze. Nie brakuje tutaj jednak retrospekcji, które opowiadają początki tej historii i ścieżki, którymi bohaterki dotarły do obecnej sytuacji. Nie dzieje się to jednak szybko i nie wszystkie karty są od razu wykładane na stół. Aby poznać tę historię w całości, wymagana jest cierpliwość, a w tą warto się zaopatrzyć przed seansem, bo fabuła nieco się wlecze.

Podobnie jak scenariusz podzielony jest na dwie warstwy, tak samo nastrój wydaje się być dwupoziomowy, a determinują go postaci bohaterek. Z jednej strony mamy Clarę, prostytutkę od najmłodszych lat, która tylko tak umie zarobić pieniądze i najwyraźniej lubi w taki sposób pracować. W nowym miejscu od razu otwiera burdel, a gdy zabija, robi to brutalnie. Z kolei Eleanora jest bardzo skryta w sobie i melancholijna. Zabija tylko starszych i to za ich zgodą. Trochę jak ogień i woda.

Wszyscy, którzy spodziewają się klasycznych wampirów, zawiodą się. Światło słoneczne nikomu tutaj nie przeszkadza, a zamiast zębów jest wydłużający się paznokieć kciuka, którym robi się nacięcie by wyssać potem krew. Ot, takie odejście od klasyki, które albo się zaakceptuje albo nie.

Ogólnie rzecz biorąc, film jest nudnawy. Owszem momentami przyspiesza, potrafi być brutalny, a nawet krwawy. Nie brakuje w nim delikatnej erotyki. Technicznie wszystko zostało sprawnie zrealizowane, ale bez ekstrawagancji i powiedziałbym, że dość minimalistycznie. Główne bohaterki da się lubić, a aktorom nie można wiele zarzucić. Czasem trafi się nawet jakieś miłe dla oka ujęcie.

Jednak nie ma w tym filmie nic, co zostałoby z widzem na dłużej. Fabuła nie porywa, a na domiar złego momentami się dłuży. Najgorsze, że nic tutaj nie straszy. Nie ma nawet jednej sceny, która przyspieszyła by komuś puls choć odrobinę.

Słaby horror, taki sobie film. Niby ogląda się w miarę przyjemnie, ale to typowy średniak. Być może znajdzie swoich zwolenników, jednak na kino szkoda kasy. Całe szczęście, że nie został zrobiony jako kolejny film dla nastolatków i chociaż za to, warto po “Byzantium” sięgnąć.



+ muzyka
+ Gemma Arterton i Sam Riley
+ poziom techniczny produkcji

- wampiry bez zębów
- fabuła w sumie o niczym
- momentami nudnawy

Screeny do filmu pochodzą z serwisu filmweb.pl

underluk

GORE

4

STRACH

1

OCENA

5